Mus jabłkowy bez cukru (dla osób na umiarkowanym low carb)

Kupiłam jabłka z bardzo konkretnym planem, a właściwie bez planu – po prostu wyglądały dobrze. To jest ten rodzaj zakupowej logiki, który znam doskonale: najpierw wkładam coś do koszyka, a dopiero w domu zaczynam się zastanawiać, co właściwie zamierzam z tym zrobić. Przez kilka dni jabłka leżały więc w misce i wyglądały coraz bardziej oskarżycielsko. Jedno zjadłam, drugie też, ale kiedy przy trzecim zaczęłam omijać miskę wzrokiem, uznałam, że czas podjąć decyzję.

I wtedy przypomniał mi się mus jabłkowy. Taki najprostszy, pachnący cynamonem, bez dosypywania cukru i bez robienia z niego wielkiego przedsięwzięcia przetwórczego. Kilka jabłek, mały garnek i jeden słoiczek, który można później wyjadać po trochu. To zdecydowanie bardziej odpowiada mojemu temperamentowi niż ustawianie na blacie dwudziestu słoików i ogłaszanie początku domowej produkcji przemysłowej.

Od razu jednak zaznaczę jedną rzecz: jabłko nie jest owocem szczególnie niskowęglowodanowym. Dlatego tego musu nie nazywam keto i nie będę przekonywać, że można jeść go bez ograniczeń tylko dlatego, że nie dodałam cukru. To propozycja dla osób na umiarkowanym low carb, które uwzględniają niewielkie porcje owoców w swoim sposobie odżywiania.

Składniki na 1 nieduży słoik:

  • 500 g jabłek – waga przed obraniem,
  • 2–3 łyżki wody,
  • 1 łyżka soku z cytryny,
  • ½ łyżeczki cynamonu,
  • szczypta wanilii lub ½ łyżeczki ekstraktu waniliowego – opcjonalnie,
  • erytrytol lub inny słodzik – tylko jeśli będzie potrzebny.
Jakie jabłka wybieram?

Najlepiej takie, które same mają sporo smaku. Jeśli trafią mi się naturalnie słodkie jabłka, żadnego słodzika nie dodaję. Przy bardziej kwaśnych odmianach decyzję zostawiam do końca gotowania, bo dopiero wtedy wiadomo, czy mus rzeczywiście czegoś potrzebuje.

Jabłka obieram, usuwam gniazda nasienne i kroję w niewielką kostkę. Przekładam do garnka z grubszym dnem, dodaję wodę i sok z cytryny.

Przykrywam i podgrzewam na małym ogniu. Po kilku minutach jabłka zaczną puszczać własny sok, dlatego nie wlewam od razu dużej ilości wody. Chcę zrobić mus, a nie kompot, który później będę godzinę odparowywać.

Duszę jabłka około 15–20 minut, od czasu do czasu mieszając. Dokładny czas zależy od odmiany – jedne rozpadają się niemal natychmiast, inne bronią swojej formy znacznie dłużej.

Kiedy są zupełnie miękkie, dodaję cynamon i wanilię.

Teraz mam dwie możliwości. Jeśli mam ochotę na idealnie gładki mus, miksuję wszystko blenderem. Jeśli wolę bardziej domową wersję z maleńkimi kawałkami jabłek, wystarczy porządnie rozgnieść je widelcem lub tłuczkiem.

Dopiero na samym końcu próbuję. Jeśli jabłka były wystarczająco słodkie, niczego więcej nie dodaję. Jeżeli mus jest dla mnie zbyt kwaśny, dodaję niewielką ilość słodzika i mieszam do rozpuszczenia.

A jak to wygląda z węglowodanami?

Tutaj wolę powiedzieć wprost: napis „bez cukru” nie oznacza „bez węglowodanów”. W jabłkach naturalnie występują cukry, a ich ilość nie znika podczas gotowania.

Według danych USDA surowe jabłko ze skórką zawiera około 13,8 g węglowodanów na 100 g, z czego około 10,4 g stanowią cukry.

Dlatego przy umiarkowanym low carb traktuję mus bardziej jako dodatek niż osobny deser w dużej miseczce. Łyżka lub dwie do skyru, jogurtu greckiego czy twarożku dają smak jabłka i cynamonu, ale nie oznaczają zjedzenia kilku jabłek naraz.

Bardzo lubię też połączenie gęstego jogurtu greckiego, niewielkiej ilości musu, kilku orzechów włoskich i cynamonu. Wtedy naprawdę niewiele musu wystarcza, żeby całość smakowała trochę jak jesienny deser.

Jak przechowywać?

Gotowego musu nie traktuję jak przetworu do przechowywania miesiącami w szafce. Przekładam go do czystego, zamykanego słoiczka, po ostudzeniu wkładam do lodówki i zużywam w ciągu kilku dni. Jeśli chcę zachować go na dłużej, wolę podzielić na małe porcje i zamrozić.

I chyba właśnie za to najbardziej lubię ten przepis. Nie próbuję udowadniać, że jabłko nagle stało się keto tylko dlatego, że nie wsypałam do garnka cukru. Po prostu robię z niego coś dobrego, pilnuję porcji i mieszczę ją w swoim sposobie jedzenia.

A jabłka z miski wreszcie przestały na mnie patrzeć. Został tylko słoiczek musu w lodówce, który – mam takie podejrzenie – będzie miał znacznie krótsze życie, niż początkowo planowałam. 

Konfitura z borówek – wersja low carb

Borówki kupiłam z zamiarem bardzo rozsądnym – miały być do jogurtu, trochę do deseru, może garść do śniadania. Położyłam pudełko w lodówce i przez chwilę naprawdę wierzyłam, że dokładnie tak będzie. Później zaczęłam przekładać produkty, znalazłam niewielki pusty słoiczek i nagle mój plan zmienił się bez żadnych konsultacji. Skoro niedawno robiłam dżem malinowy z chia, borówki najwyraźniej uznały, że też zasługują na własny występ. I tak zamiast spokojnie czekać na kolejne śniadania, wylądowały w rondelku.

Lubię robić takie małe porcje, bo nie mam ambicji zamieniać kuchni w zakład przetwórstwa owocowego. Nie potrzebuję dwudziestu słoików ustawionych równiutko na półce ani wielkiego garnka, w którym można by wykąpać Sisi. Chcę po prostu otworzyć lodówkę i mieć coś dobrego do jogurtu, sernika w pucharku czy kromki pieczywa low carb. Jeden słoiczek jest więc w sam raz, chociaż doświadczenie z malinami podpowiada mi, że określenie „na kilka dni” należy w moim domu traktować bardzo umownie.

Składniki:

  • 300 g borówek,
  • 2–3 łyżki erytrytolu lub innego słodzika do smaku,
  • 1 łyżka soku z cytryny,
  • 2 łyżki wody,
  • 1 łyżka nasion chia,
  • opcjonalnie pół łyżeczki ekstraktu waniliowego.

Borówki płuczę, przekładam do niewielkiego rondelka, dodaję wodę, sok z cytryny oraz erytrytol i podgrzewam na małym ogniu. Po kilku minutach owoce zaczynają puszczać sok i pękać. Część delikatnie rozgniatam widelcem, ale nie wszystkie, bo zdecydowanie wolę konfiturę, w której nadal trafiają się całe borówki, niż idealnie gładką fioletową masę.

Gotuję całość około 10–15 minut, od czasu do czasu mieszając. Pod koniec dodaję nasiona chia, które po ostygnięciu dodatkowo zagęszczą konfiturę. Jeśli mam ochotę, dorzucam odrobinę wanilii, mieszam i zdejmuję rondelek z ognia.

Na tym etapie konfitura może wydawać się jeszcze trochę rzadka, ale nie ma potrzeby ratować jej kolejną porcją chia. Po ostygnięciu i kilku godzinach w lodówce wyraźnie zgęstnieje. Przekładam ją do czystego słoiczka i przechowuję w lodówce przez kilka dni.

Najczęściej dodaję ją do gęstego jogurtu greckiego albo twarogu, świetnie smakuje też z naleśnikami low carb i jako owocowa warstwa w deserach. Można oczywiście nałożyć odrobinę na łyżeczkę podczas robienia śniadania, żeby sprawdzić, czy przez noc smak przypadkiem się nie zmienił. To bardzo odpowiedzialne podejście do domowych przetworów i staram się wykonywać tę kontrolę regularnie.

Nie będę też udawała, że domowa konfitura bez cukru smakuje identycznie jak tradycyjna, gotowana przez pół dnia z ogromną ilością cukru. Smakuje inaczej i właśnie to mi w niej odpowiada. Czuć borówki, lekką kwaskowość cytryny, nie jest przesadnie słodka i pasuje do mojego sposobu jedzenia bez konieczności rezygnowania z czegoś, co po prostu lubię.

Słoiczek stoi już w lodówce i oficjalnie jest przeznaczony na kilka najbliższych śniadań. Patrząc jednak na moje dotychczasowe osiągnięcia w dziedzinie przechowywania domowych słodkości, nie przywiązywałabym się szczególnie do słowa „kilka”. Jutro rano zaczynam pierwszą kontrolę jakości. 

Konfitura z owoców czarnego bzu

Konfitura z owoców czarnego bzu to nie tylko pyszny dodatek do pieczywa czy deserów, ale także prawdziwa skarbnica zdrowia. Owoce czarnego bzu są bogate w witaminy A i C, które wspomagają układ odpornościowy. Zawierają również antocyjany, które działają przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie, pomagając w walce z wolnymi rodnikami.
Dzięki swoim właściwościom, konfitura z czarnego bzu może być doskonałym wsparciem w okresie jesienno-zimowym, kiedy nasz organizm potrzebuje dodatkowej dawki witamin i minerałów. Jej intensywny smak i aromat sprawiają, że każdy kęs to prawdziwa uczta dla zmysłów.


  • 1 kg dojrzałych owoców czarnego bzu
  • 500 g cukru
  • Sok z jednej cytryny
  • Opcjonalnie: 1 jabłko (dla zagęszczenia)
Owoce czarnego bzu dokładnie umyj i usuń wszystkie zielone części, które mogą być toksyczne. Włóż owoce do garnka o grubym dnie, dodaj cukier i sok z cytryny. Jeśli używasz jabłka, obierz je, pokrój na małe kawałki i dodaj do garnka. Gotuj na małym ogniu, mieszając od czasu do czasu, aż owoce się rozpadną i puszczą sok. Proces ten powinien trwać około 30-40 minut.
Jeśli konfitura jest zbyt rzadka, gotuj ją dłużej, aż osiągnie pożądaną konsystencję. Gorącą konfiturę przełóż do wyparzonych słoików, szczelnie zakręć i odwróć do góry dnem, aby się zawekowały.

Dżem cytrynowo-miętowy z cukinii

Dżem cytrynowo-miętowy z cukinii to mój coroczny HIT lata. Orzeźwiający, lekki, delikatnie słodki pasuje na kanapki, do naleśników, wszelkiej rodzaju placuszków i deserów, a można się też pokusić i przełożyć nim biszkopt. Jest bardzo prostym w przygotowaniu sposobem na wykorzystanie cukinii. Jeśli chcesz dowiedzieć się o właściwościach cukinii i poznać przepisy na jej wykorzystanie odsyłam tutaj. 


Składniki:
  • 1 kg młodych niewielkich cukinii (umytych i startych na tarce razem ze skórką)
  • 250 g cukru
  • sok z jednej cytryny
  • Mały pęczek świeżej mięty (listki posiekane)
  • galaretka cytrynowa
Cukinię umyj i zetrzyj na tarce razem ze skórką. Skrop cukinię sokiem z cytryny i posyp cukrem. Dodaj posiekane listki mięty. Wymieszaj, nakryj i odstaw na godzinę, aby cukinia puściła sok.
Przełóż wszystko do garnka, nakryj i gotuj na małym ogniu przez około 20 minut. Zmiksuj zawartość garnka, a następnie ponownie zagotuj. Dodaj galaretkę cytrynową i mieszaj, aż się rozpuści.
Gorącym dżemem napełnij małe słoiczki i szczelnie zakręć. Postaw słoiczki dnem do góry, nakryj grubym ręcznikiem i pozostaw do ostygnięcia. Jeśli martwisz się czy przetrwają możesz zapasteryzować.
Teraz możesz cieszyć się wyjątkowym dżemem z cukinii o cytrynowo-miętowym aromacie!

Kiszona cukinia z imbirem

Kiszonki są niezwykle zdrowe i do tego łatwe w przygotowaniu. Ostatnio zrezygnowałam z marynowania na rzecz kiszenia. Moja przygoda co prawda dopiero się zaczyna, ale myślę, że pozostanę jej wierna. Dzisiaj zapraszam na kiszoną cukinię z dodatkiem imbiru. 


Konfitura pomarańczowa z imbirem

Konfiturę pomarańczową z imbirem robię zawsze na przełomie grudnia i stycznia. To jest czas, kiedy pomarańcze są najbardziej aromatyczne i najsmaczniejsze. Lubię ją za słodko-gorzkawy smak z nutą ostrości :) Polecam wszystkim, którzy cenią nietuzinkowe doznania smakowe.


Frużelina wiśniowa

Frużelina wiśniowa to wiśnie w żelu, wspaniały dodatek do wszelkiego rodzaju deserów. Bardzo lubimy z nią pancakes, jogurt z chia, gofry i panna cottę. Fruzelinę poznałam kilka lat temu i robiłam czereśniową, w tym roku postawiłam na wiśniową. Polecam :)

Domowe suszone pomidory

Do tego, że domowe najlepsze nie muszę Was przekonywać. W przypadku suszonych pomidorów nie chodzi tylko o ich jakość, ale i o cenę. Suszone pomidory wykorzystuje do sałatek i faszerowania mięsa - są niesamowicie smaczne i aromatyczne. Pracy niewiele a sukces gwarantowany.

Konfitura dyniowa z cytrusami

Można Kochani, można... nie miejcie żadnych wątpliwości. Można zrobić i zjeść ze smakiem konfiturę z dyni. Dodatki cytrusowe dają jej bardzo przyjemny smak, a cynamon z gałką niesamowicie aromatyczną nutę. Polecam :)

Puree z dyni

Stoczyłam Kochani ostatnio walkę z wielką dynią 😂. Aby cieszyć się jej smakiem i właściwościami przez dłuższy czas najlepiej zrobić puree. Puree z dyni to półprodukt, który wspaniale zachowuje swoje właściwości i konsystencję. To świetny pomysł jak tylko najdzie nas ochota na dynię. Wykorzystywać można je do ciast, zup, sosów i past. 


Dużą dynię przekroić na pół, za pomocą łyżki wyjąć pestki i pokroić w plastry, które układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Delikatnie przykrywamy folia aluminiową zostawiając na bokach tak aby mogła wydobywać się para. Pieczemy w 200 stopniach około 60 minut - dynia musi być miękka. Po upieczeniu studzimy, zdejmujemy skórkę i miksujemy na gładką masę. Przekładamy ją do woreczków i mrozimy. 

Buraczki w słoikach na zimę

Buraczki, buraczki.... Sporo z nimi roboty i do tego niezły bałagan w kuchni, ale nie wyobrażam sobie zimowych przetworów bez nich - buraczki muszą być. My lubimy je bez dodatków, wy jednak możecie dołożyć małe co nieco - marchewkę, jabłko, cebulę, czosnek... Tajemnica tych smacznych buraczków tkwi w zalewie, niesamowicie bogatej i cudownie intensywnej. 

Syrop i dżem truskawkowy z miętą

Dżem truskawkowy z miętą to nasz ulubiony smak. Słodki, a zarazem orzeźwiający - po prostu wspaniały. Ponieważ nie stosuję w dżemach środków żelujących, a uwielbiamy je z kawałkami owoców przygotowuję je na swój specyficzny sposób. Przy okazji zyskuję smakowity syrop, który wykorzystujemy do wody, ciast i deserów.

Ogórki na 10 sposobów

Ogórki, ogórki... Jak ja lubię ten ogórkowy czas. Została mi jeszcze jedna skrzyneczka do przetworzenia, ale z tego co widzę, na tym nie koniec :) Ogórki obrodziły w tym roku, jak nigdy :) Przygotowałam dla Was post z moimi ulubionymi, "przetworowymi" przepisami na ogórki. Przepisy są sprawdzone :) To moje Top 10 - zapraszam :)



Ogórki z curry bez dodatków

  Przedstawiam Wam dzisiaj mój drugi ulubiony przepis na ogórki z curry. Są one mniej intensywne w smaku, ale również bardzo dobre. Pracy z nimi niewiele, a przecież o to nam chodzi :)

Domowy przecier ogórkowy

  Witajcie :) Co roku robię kilka słoików przecieru ogórkowego Jest bardzo pyszny i łatwy w wykonaniu, a zupka ogórkowa dzięki niemu rewelacyjna. 

Ogórki musztardowe

  Witajcie :) Kilka lat temu miałam "przygodę" z ogórkami musztardowymi. Jako początkująca "przetworomaniaczka" szukałam sprawdzonych przepisów na ogórki i takich jakichś wyszukanych, innych smaków. Szukałam w necie no i się nacięłam :) Wyszły straszne, nawet nie chcę tego wspominać :) Tak się zraziłam, że nawet nie miałam ochoty o nich myśleć. W tym roku dojrzałam i zrobiłam ze sprawdzonego przepisu mamy pewnego bardzo przystojnego mężczyzny, którego serdecznie pozdrawiam :)

Ogórki z przecierem pomidorowym

  Witajcie :) Odpoczęłam od ogórków dwa dni i od dziś znów przetwórstwo kwitnie :) Postanowiłam zrobić tym razem z przecierem i dodatkiem koncentratu, czyli na "czerwono". Wszak to piękny kolor i pasuje do zielonego :) Może ktoś skorzysta z przepisu - zapraszam :)

Dżem truskawkowy z dodatkiem rabarbaru

Dżem truskawkowy z dodatkiem rabarbaru to moja ostatnia w tym roku rabarbarowa propozycja :) Bardzo smaczny, lekko kwaskowaty :) Przepis jest prosty. Ten dżem w pełni ukazuje, że truskawki i rabarbar to świetne połączenie.

Dżem truskawkowy z dodatkiem rabarbaru

Dżem rabarbarowy z pomarańczą

  Witajcie. W końcu słonko wyszło i od razu chce się żyć :) Może w końcu pogoda zacznie nas rozpieszczać. Ja zaś zjawiam się u Was z nowym przepisem na rabarbarowy dżem. Dziś z pomarańczą - bardzo smaczny i aromatyczny :)

Botwinka w słoikach na zimę

Botwinka w ogrodzie rozszalała, a że wszyscy bardzo lubimy zarówno zupę, jak i chłodnik, postanowiłam zamknąć ją w słoikach na zimę. Dzięki temu będziemy się mogli cieszyć jej smakiem w każdej chwili. 

  • botwinka
  • woda
  • sól
  • cukier
  • ocet 
Botwinkę dokładnie myjemy i osuszamy - kroimy drobno, wrzucamy do garnka, zalewamy wodą, tak aby była przykryta i gotujemy na bardzo małym ogniu 15 minut. Po tym czasie przekładamy do wyparzonych słoików i dokładnie zakręcamy. Przechowujemy w chłodnym, ciemnym miejscu.

Etykiety

akcja błyskawiczny piątek Alkohole ananas babeczki Babka Babka gotowana baleron banan barszcz batoniki bazylia bez pieczenia beza bezy biały barszcz bigos bigos ze słodkiej kapusty biszkopt biszkopty bita śmietana blok boczek botwinka Boże Narodzenie brokuły brzoskwinie budyniowy krem budyń bułki buraki bzu cannelloni cappuccino cebula chilli chipsy chleb Chłodniki chrzan Ciasteczka Ciasto ciasto francuskie ciasto naleśnikowe cukinia curry cynamon cytryna czarna porzeczka czarny bez czekolada czosnek danie obiadowe deser Dietetycznie do kawy do mięsa domowa przyprawa piernikowa domowa szynka domowa wędlina domowe musli domowe pieczywo domowej roboty Domowy ketchup domowy kisiel drożdże drożdżówka duszone dynia dżem fasola feta FIT Flaki granat granola gruszki grzyby suszone imbir jabłka Jajka jarmuż jednogarnkowe jogurt kajmak kajzerki kakao kakaowe kalafior kapary kapusta Kapusta modra kardamon karkówka karp kasza jaglana kawa kefir Keto kiełbasa ze słoika Kiszonki kiwi kluseczki kokos koktajl koktajlowe konfitura koperek kremówka Kruche kruszonka Kurczak kuskus kwiat czarnego bzu legumina lody lunchbox łosoś Majonez Makaron maliny marchew marmolada Marynata masa serowa mascarpone masło orzechowe maślanka Mazurek mąka kukurydziana mąka orkiszowa mielone Mięsne mięta migdały miód młoda kapusta mogdały morele mozzarella Mrożonki Muffinki na grilla na kanapkę na kruchym spodzie Na słodko Na śniadanie na zakwasie na zimno na żeberkach naleśniki Nalewki Napoje nasiona chia nutella Obiad ogórki omlet orzechy otręby pszenne owsiane pancakes papryczka parmezan pasta jajeczna pasztet pączki pestki dyni pęczak pieczarki pieczone jabłko pieczone ziemniaki pieczywo pierniczki Piernik Pierogi pierś z indyka pierś z kurczaka pietruszka Pizza Placek Placki placuszki pomarańcze pomidorówka por porzeczki potrawy wigilijne przekąska Przepisy kulinarne Przetwory rabarbar rodzynki rogaliki Ryby ryż salami Sałatki schab seler ser serek sernik sezam skórka pomarańczowa skrzydełka Smalec soczewica solone orzeszki sorbet sos Sosy Surówka suszone pomidory suszony chrzan Sylwester syrop szaszłyki szparagi szpinak śledzie śliwki śliwki kalifornijskie Śniadanie/kolacja Świąteczne przygotowania z Sunflower Tarty Torty truskawki tuńczyk twaróg udka w kokilkach w occie w oleju Warzywa wątróbka Wielkanoc wino wiśnie Wuzetka z bakaliami z białek z lawendą z makaronem z makiem Z mąki Z olejem z owocami z piekarnika z szynkowara z warzywami zakwas zalewa octowa zapiekanka zielony szejk ziemniaki ziołowe Zrazy zupa-krem Zupy żeberka żurawina żurek