Zapiekanka z mięsem mielonym, kalafiorem i cheddarem. Bez ziemniaków, ale sera sobie nie żałuję

Kiedy robi się chłodniej, sałatka na obiad jakoś przestaje mnie przekonywać. Mogę ją lubić przez całe lato, mogę nawet przez chwilę udawać, że w październiku nadal mam na nią ochotę, ale przychodzi taki moment, kiedy otwieram lodówkę i wiem, że chcę czegoś gorącego. Najlepiej prosto z piekarnika, z porządną warstwą sera na wierzchu.

Tym razem zaczęło się od kalafiora. Miał być dodatkiem do obiadu, ale obok leżało mięso mielone, w lodówce znalazłam cheddar i właściwie plan zmienił się sam. Zamiast trzech osobnych rzeczy zrobiłam jedną zapiekankę. I bardzo dobrze, bo po pierwsze wyszła naprawdę smaczna, a po drugie po obiedzie zostało zdecydowanie mniej naczyń do zmywania. Obie zalety uważam za równie istotne.

Nie będę przy tym przekonywać, że kalafior „smakuje zupełnie jak ziemniaki”. Nie smakuje. Jest kalafiorem i tutaj właśnie o to chodzi. Z dobrze doprawionym mięsem, kremowym sosem i cheddarem tworzy zapiekankę, której naprawdę niczego nie brakuje.

Składniki na około 4 porcje:

  • 500 g mięsa mielonego wołowego lub wieprzowo-wołowego,
  • 1 średni kalafior, około 700–800 g,
  • 1 niewielka cebula,
  • 2 ząbki czosnku,
  • 1 łyżka oliwy lub masła klarowanego,
  • 150 ml śmietanki 30%,
  • 80 g pełnotłustego serka śmietankowego,
  • 150 g cheddara,
  • 1 łyżeczka musztardy Dijon,
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki,
  • ½ łyżeczki wędzonej papryki,
  • ½ łyżeczki suszonego tymianku,
  • sól,
  • świeżo mielony pieprz,
  • odrobina szczypiorku lub natki do podania.

Piekarnik nagrzewam do 200°C, góra–dół. Kalafior dzielę na niewielkie różyczki. Wrzucam je do osolonego wrzątku i gotuję około 5 minut. Nie dłużej. Kalafior ma lekko zmięknąć, ale nadal pozostać jędrny, ponieważ za chwilę spędzi jeszcze trochę czasu w piekarniku. Odcedzam go bardzo dokładnie i zostawiam na kilka minut na durszlaku, żeby pozbyć się jak największej ilości wody. To ważny moment. Mokry kalafior potrafi skutecznie zamienić dobrą zapiekankę w coś, co po przekrojeniu zaczyna pływać po talerzu. Jeśli mam czas, po odcedzeniu rozkładam różyczki na chwilę na ręczniku papierowym.

Na dużej patelni rozgrzewam tłuszcz. Dodaję mięso mielone i smażę na dość mocnym ogniu, rozdzielając je łopatką. Nie mieszam bez przerwy – daję mu chwilę, żeby rzeczywiście się przyrumieniło. Kiedy mięso nabierze koloru, dodaję drobno pokrojoną cebulę i smażę jeszcze 3–4 minuty. Następnie dokładam czosnek, słodką i wędzoną paprykę oraz tymianek. Doprawiam pieprzem i niewielką ilością soli. Jeśli mięso puściło sporo płynu, pozwalam mu odparować. Do naczynia powinno trafić soczyste mięso, ale nie patelnia pełna wody.

Zmniejszam ogień. Do mięsa dodaję śmietankę, serek śmietankowy i musztardę Dijon. Mieszam, aż serek całkowicie się rozpuści. Dodaję około 50 g startego cheddara i jeszcze raz mieszam. Sos powinien być kremowy i dość gęsty. Nie gotuję go długo – wystarczą 2–3 minuty na małym ogniu. Próbuję i dopiero teraz ostatecznie doprawiam. Cheddar i serek wnoszą już trochę soli, dlatego wolę dołożyć ją na końcu niż później zastanawiać się, jak uratować przesoloną zapiekankę.

Do naczynia do zapiekania, mniej więcej 20 × 30 cm, przekładam kalafior. Dodaję mięso z sosem i delikatnie mieszam, żeby sos dostał się pomiędzy różyczki. Na wierzchu rozsypuję pozostałe 100 g cheddara.

Wstawiam do nagrzanego piekarnika na około 18–22 minuty. Wszystkie składniki są już właściwie gotowe, więc nie chodzi o długie pieczenie. Zapiekanka ma się dobrze rozgrzać, a ser na wierzchu stopić i lekko zrumienić.

Jeśli po tym czasie cheddar nadal wygląda zbyt grzecznie, można na ostatnie 2–3 minuty włączyć funkcję grilla. Tylko wtedy już nie odchodzę od piekarnika. Ser ma wyjątkowy talent do przechodzenia od „jeszcze chwilkę” do „no trudno” dokładnie wtedy, kiedy człowiek zajmie się czymś innym.

Po wyjęciu zostawiam zapiekankę na około 5–10 minut. Wiem, że pachnie wtedy tak, że najchętniej nakładałabym ją natychmiast, ale ten krótki odpoczynek naprawdę jej służy. Sos lekko gęstnieje i całość zdecydowanie lepiej się nakłada.

Na koniec trochę szczypiorku albo natki i obiad jest gotowy.

Przy tym przepisie największym wrogiem nie jest brak mąki ani ziemniaków. Jest nim woda.

Dlatego kalafiora nie rozgotowuję i bardzo dobrze go odsączam. Z mięsa również odparowuję nadmiar płynu, zanim dodam śmietankę. Sos przed przełożeniem do naczynia powinien już być kremowy, a nie przypominać zupy.

Nie używałabym też mrożonego kalafiora bezpośrednio z zamrażarki. Jeśli chcę z niego skorzystać, najpierw go gotuję lub rozmrażam i naprawdę dokładnie odsączam.

Cheddar jest tutaj moim pierwszym wyborem, bo ma wyraźny smak i dobrze się topi. Można część zastąpić goudą, ale nie zamieniałabym całej porcji na mozzarellę. Jest łagodniejsza, a przy kalafiorze dodatkowa wilgoć naprawdę nie jest nam potrzebna.

Zapiekankę można przygotować wcześniej, schować do lodówki i zapiec dopiero przed obiadem. Wtedy wyjmuję ją z lodówki mniej więcej 20 minut wcześniej i liczę się z tym, że może potrzebować w piekarniku kilku minut więcej.

Najlepiej smakuje mi po prostu sama, ewentualnie z prostą sałatą obok. Jest mięso, są warzywa, jest kremowy sos i jest porządna warstwa cheddara. Nie widzę powodu, żeby jeszcze bardziej komplikować sprawę.

A kalafior, który początkowo miał być tylko dodatkiem do obiadu, ostatecznie dostał jedną z głównych ról. Ziemniaka przy tym nie udaje i bardzo dobrze. Przy takiej ilości zapieczonego cheddara naprawdę nie musi nikogo udawać.

Komentarze

Etykiety

akcja błyskawiczny piątek Alkohole ananas babeczki Babka Babka gotowana baleron banan barszcz batoniki bazylia bez pieczenia beza bezy biały barszcz bigos bigos ze słodkiej kapusty biszkopt biszkopty bita śmietana blok boczek botwinka Boże Narodzenie brokuły brzoskwinie budyniowy krem budyń bułki buraki bzu cannelloni cappuccino cebula chilli chipsy chleb Chłodniki chrzan Ciasteczka Ciasto ciasto francuskie ciasto naleśnikowe cukinia curry cynamon cytryna czarna porzeczka czarny bez czekolada czosnek danie obiadowe deser Dietetycznie do kawy do mięsa domowa przyprawa piernikowa domowa szynka domowa wędlina domowe musli domowe pieczywo domowej roboty Domowy ketchup domowy kisiel drożdże drożdżówka duszone dynia dżem fasola feta FIT Flaki granat granola gruszki grzyby suszone imbir jabłka Jajka jarmuż jednogarnkowe jogurt kajmak kajzerki kakao kakaowe kalafior kapary kapusta Kapusta modra kardamon karkówka karp kasza jaglana kawa kefir Keto kiełbasa ze słoika Kiszonki kiwi kluseczki kokos koktajl koktajlowe konfitura koperek kremówka Kruche kruszonka Kurczak kuskus kwiat czarnego bzu legumina lody łosoś Majonez Makaron maliny marchew marmolada Marynata masa serowa mascarpone masło orzechowe maślanka Mazurek mąka kukurydziana mąka orkiszowa mielone Mięsne mięta migdały miód młoda kapusta mogdały morele mozzarella Mrożonki Muffinki na grilla na kanapkę na kruchym spodzie Na słodko Na śniadanie na zakwasie na zimno na żeberkach naleśniki Nalewki Napoje nasiona chia nutella Obiad ogórki omlet orzechy otręby pszenne owsiane pancakes papryczka parmezan pasta jajeczna pasztet pączki pestki dyni pęczak pieczarki pieczone jabłko pieczone ziemniaki pieczywo pierniczki Piernik Pierogi pierś z indyka pierś z kurczaka pietruszka Pizza Placek Placki placuszki pomarańcze pomidorówka por porzeczki potrawy wigilijne przekąska Przepisy kulinarne Przetwory rabarbar rodzynki rogaliki Ryby ryż salami Sałatki schab seler ser serek sernik sezam skórka pomarańczowa skrzydełka Smalec soczewica solone orzeszki sorbet sos Sosy Surówka suszone pomidory suszony chrzan Sylwester syrop szaszłyki szparagi szpinak śledzie śliwki śliwki kalifornijskie Śniadanie/kolacja Świąteczne przygotowania z Sunflower Tarty Torty truskawki tuńczyk twaróg udka w kokilkach w occie w oleju Warzywa wątróbka Wielkanoc wino wiśnie Wuzetka z bakaliami z białek z lawendą z makaronem z makiem Z mąki Z olejem z owocami z piekarnika z szynkowara z warzywami zakwas zalewa octowa zapiekanka zielony szejk ziemniaki ziołowe Zrazy zupa-krem Zupy żeberka żurawina żurek