Dziś znów śledziki. Takiego mam śledziowego "smaka" w ten Wielki Post :) W occie, oleju, pomidorach były, teraz naszło mnie na pomieszanie słodkości z ostrością.
Uwielbiam zupy. Ale jako typowy mięsożerca muszę w niej mieć kawał mięcha. Jak już gotuję zupę to dla całego plutonu i łyżka musi stać. Z zasady zup nie zaciągam, kto chce merda sobie we własnym talerzu :) Miska zupy a'la ja wystarcza za dwa dania. Dziś ogórkowa :) Najbardziej smakuje mi na żeberkach, z lekkim dodatkiem wędzonego podgardla. To zaczynamy :)
Co prawda do Tłustego Czwartku jeszcze trochę czasu, ale już dziś chcę Wam zaproponować pączki w wersji piekarnikowej. Mniej tłuszczu, mniej kalorii. Nie oszukujmy się - nie są takie jak te na oleju, ale przemówią do tych, którzy liczą kalorie. Bardzo mięciutkie, z domowymi powidłami smakują jak pyszne, drożdżowe bułeczki. Mniej z nimi pracy niż z tradycyjnymi - czy już Was przekonałam? :)
Faworki, inaczej chruściki, to tradycyjne, polskie, niemieckie i litewskie chrupkie ciasteczka w kształcie kokardki, posypane cukrem pudrem. Tym razem postanowiłam przygotować ich piekarnikową wersję. Zapraszam wszystkich na lżejszą wersję tradycyjnych chruścików.
Prosta jak przysłowiowy barszcz, ale jakże smakowita :) Najbardziej ekscytujące jest w niej to, że jest niesamowicie chrupiąca. Sałatka jedna z najbardziej ulubionych przeze mnie i nie tylko :)
W związku z nadchodzącym słodkim tłusto - czwartkowym obżarstwem proponuję rogaliki. Rogaliki są drożdżowe i w związku ze znikomą ilością cukru koniecznie należy potraktować je lukrem. Można je zrobić z czym się chcę. Ja wkładałam przeróżne owoce, kostkę czekolady, masę makową, krówkę... ale najbardziej smakują mi z wiśniami. Wypestkowane, mrożone można kupić w każdym sklepie - tak sądzę :) ponieważ u mnie na wsi zabitej dechami są :) Trzy wisienki do jednego rogalika i będzie szyk :)