Kurczak z mozzarellą, pesto i pomidorami. Obiad, który smakuje latem
W ostatnich dniach coraz częściej łapię się na tym, że zamiast planować wielkie gotowanie, zaglądam do lodówki i szukam czegoś, co będzie szybkie, lekkie i jednocześnie naprawdę sycące. Upały skutecznie odbierają mi ochotę na stanie przy kuchence, ale nie odbierają apetytu na dobre jedzenie. Właśnie dlatego ten kurczak wraca u mnie regularnie. Nie ma tu wyszukanych składników ani skomplikowanych technik. Jest za to wszystko, co lubię najbardziej – soczyste mięso, aromatyczne pesto, ciągnąca się mozzarella i pomidorki, które podczas pieczenia stają się słodkie i pełne smaku.
Do przygotowania wystarczą dwa filety z kurczaka, kulka mozzarelli, garść pomidorków koktajlowych, dwie łyżki zielonego pesto, odrobina oliwy, ząbek czosnku, suszone oregano, sól, pieprz i kilka listków świeżej bazylii. Kurczaka delikatnie rozbijam, doprawiam solą, pieprzem i oregano, a potem szybko obsmażam na oliwie tylko do momentu, aż nabierze złotego koloru. Nie chodzi o to, żeby był już gotowy – resztę zrobi piekarnik.
Filety przekładam do naczynia do zapiekania, smaruję pesto i przykrywam grubszymi plasterkami mozzarelli. Obok rozsypuję pomidorki wymieszane z odrobiną oliwy i przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Całość piekę około piętnastu minut w temperaturze 190 stopni. Tuż przed podaniem dorzucam świeżą bazylię, bo jej zapach sprawia, że nawet zwykły obiad zaczyna kojarzyć się z wakacjami.
Najczęściej podaję ten kurczak z dużą miską sałaty skropionej oliwą i sokiem z cytryny albo z prostą surówką z ogórków i rzodkiewek. Nic więcej nie potrzeba. Mozzarella jest kremowa, pesto dodaje charakteru, pomidorki przełamują całość delikatną słodyczą, a kurczak zostaje soczysty i miękki.
Lubię takie przepisy, bo nie próbują udawać czegoś, czym nie są. To zwykły domowy obiad, który robi się szybko, nie wymaga połowy dnia w kuchni i sprawia, że nawet w największy upał ma się ochotę usiąść spokojnie przy stole. I chyba właśnie za to najbardziej cenię letnie gotowanie – mniej kombinowania, więcej smaku i więcej czasu na to, żeby po prostu cieszyć się dniem.

Komentarze
Prześlij komentarz
Pozostaw po sobie ślad :) Napisz co o tym sądzisz :) Będę bardzo wdzięczna :)