Keto naleśniki. Tak dobre, że naprawdę nie tęsknię za tymi z mąki pszennej
Gdyby ktoś kilka lat temu powiedział mi, że można zrobić naleśniki bez zwykłej mąki i że będą naprawdę smaczne, pewnie popatrzyłabym z lekkim niedowierzaniem. Bo naleśniki to przecież naleśniki. Muszą być cienkie, elastyczne i takie, żeby nie pękały przy zwijaniu. Okazuje się jednak, że kuchnia niskowęglowodanowa potrafi zaskoczyć, a ten przepis jest na to najlepszym dowodem. Wracam do niego bardzo często, bo sprawdza się zarówno na śniadanie, jak i na kolację. Ciasto przygotowuje się dosłownie w kilka minut, a potem zostaje już tylko najlepsza część, czyli zastanawianie się, czym je nadziać. I właśnie tutaj zaczyna się cała zabawa, bo te naleśniki pasują niemal do wszystkiego.
Do przygotowania ciasta potrzebujesz
- 4 jajek,
- 150 g serka mascarpone,
- 80 ml śmietanki 30%,
- 50 g mąki migdałowej,
- 20 g łusek babki jajowatej,
- pół łyżeczki proszku do pieczenia,
- szczypty soli
- łyżeczki roztopionego masła do ciasta.
Wszystkie składniki wystarczy zmiksować na gładką masę i odstawić na około dziesięć minut. W tym czasie babka jajowata delikatnie zgęstnieje i sprawi, że naleśniki będą elastyczne i łatwe do przewracania.
Smażę je na dobrze rozgrzanej patelni posmarowanej odrobiną masła klarowanego. Najlepiej wychodzą niezbyt grube. Kiedy spód się zarumieni, wystarczy ostrożnie przewrócić je na drugą stronę i po chwili są gotowe.
Najczęściej podaję je na słodko. Wystarczy mascarpone wymieszane z odrobiną erytrytolu i wanilii, świeże truskawki albo borówki, kilka malin i garść prażonych płatków migdałowych. Świetnie smakują również z domowym kremem pistacjowym, twarożkiem z cynamonem, musem z malin lub bitą śmietaną i startą gorzką czekoladą bez cukru.
Jeśli mam ochotę na wersję wytrawną, smaruję naleśniki serkiem śmietankowym, dodaję łososia wędzonego, rukolę i kilka plasterków ogórka. Bardzo lubię też połączenie z grillowanym kurczakiem, pesto i mozzarellą albo z pieczarkami podsmażonymi na maśle z odrobiną żółtego sera. Czasem wystarczy kilka plastrów szynki parmeńskiej, rukola i parmezan, żeby z prostego naleśnika zrobić naprawdę świetny obiad.
Lubię przepisy, które zostawiają trochę miejsca na własne pomysły, a te naleśniki właśnie takie są. Za każdym razem mogą smakować inaczej i chyba dlatego tak często goszczą na moim stole. Jednego dnia są deserem do kawy, drugiego sycącym śniadaniem, a trzeciego lekką kolacją. I za każdym razem przypominają mi, że dieta niskowęglowodanowa naprawdę nie oznacza rezygnacji z ulubionych smaków. Czasem wystarczy tylko odrobina kreatywności, żeby odkryć je na nowo.

Komentarze
Prześlij komentarz
Pozostaw po sobie ślad :) Napisz co o tym sądzisz :) Będę bardzo wdzięczna :)