Fasolka szparagowa z boczkiem i masłem czosnkowym - smak, który zawsze kojarzy mi się z latem
Są takie potrawy, które potrafią przenieść człowieka w czasie. Wystarczy pierwszy kęs i nagle przypomina mi się ogród mojej babci, miska świeżo zebranej fasolki i to słynne pytanie: „Pomożesz obierać?” Oczywiście pomagałam... przez jakieś pięć minut. Potem nagle przypominało mi się, że przecież muszę pilnie pobawić się na podwórku. 😄 Z perspektywy czasu dochodzę do wniosku, że najwięcej pracy przy fasolce zawsze wykonywał ktoś inny, a ja pojawiałam się idealnie w momencie, kiedy trafiała na talerz.
Dzisiaj już nie ma tak dobrze. Teraz sama obieram, gotuję i smażę. Ale wiecie co? Wcale mi to nie przeszkadza, bo zapach masła z czosnkiem unoszący się po całej kuchni wynagradza wszystko.
Lato bez fasolki szparagowej? Dla mnie to chyba niemożliwe. A jeśli dołożyć do niej chrupiący boczek i odrobinę czosnkowego masła, powstaje danie, które mogłabym jeść kilka razy w tygodniu i chyba wciąż by mi się nie znudziło.
Składniki:
- 500 g zielonej fasolki szparagowej,
- 150 g boczku wędzonego,
- 40 g masła,
- 2 ząbki czosnku,
- sól i świeżo mielony pieprz,
- opcjonalnie odrobina świeżej natki pietruszki.
Fasolkę ugotuj w osolonej wodzie tak, aby była miękka, ale nadal lekko chrupiąca. W międzyczasie pokrój boczek w kostkę i podsmaż go na suchej patelni, aż stanie się złocisty i chrupiący. Dodaj masło oraz przeciśnięty przez praskę czosnek. Wystarczy minuta, żeby kuchnię wypełnił ten zapach, od którego od razu robię się głodna. Dołóż ugotowaną fasolkę i delikatnie wymieszaj, żeby każda była otulona czosnkowym masłem. Dopraw świeżo mielonym pieprzem i, jeśli potrzeba, odrobiną soli. Na koniec możesz posypać całość natką pietruszki.
To jeden z tych przepisów, które pokazują, że naprawdę nie potrzeba wielu składników, żeby zjeść coś pysznego. Czasami wystarczy dobre masło, trochę czosnku i sezonowe warzywa. Reszta robi się właściwie sama.
Bardzo lubię takie obiady. Są szybkie, sycące i idealnie wpisują się w mój sposób odżywiania. A odkąd jestem na diecie low carb, jeszcze bardziej doceniam proste przepisy, które nie wymagają godzin spędzonych w kuchni.
I powiem Wam coś jeszcze... Zawsze śmieję się, że boczek dodaje potrawom +10 do smaku. 😄 Nie wiem, czy to naukowo potwierdzone, ale w mojej kuchni ta teoria sprawdza się zaskakująco często. Jeśli macie teraz dostęp do świeżej fasolki szparagowej, koniecznie wypróbujcie ten przepis. Jest prosty, pachnie latem i przypomina, że najlepsze dania bardzo często rodzą się z kilku zwyczajnych składników. A takie przepisy zostają z nami na lata.

Komentarze
Prześlij komentarz
Pozostaw po sobie ślad :) Napisz co o tym sądzisz :) Będę bardzo wdzięczna :)