Mini kotleciki z cukinii i sera – wersja low carb
Cukinia znowu pojawiła się w mojej kuchni i zaczynam podejrzewać, że latem rozmnaża się gdzieś po drodze między sklepem a lodówką. Kupuję dwie, wykorzystuję jedną, zaglądam następnego dnia, a tam nadal leżą dwie. Nie próbuję już nawet dociekać, jak to możliwe, tylko wymyślam kolejne sposoby, żeby nie skończyło się na cukinii smażonej po raz siedemnasty. Tym razem podczas porządkowania lodówki znalazłam jeszcze kawałek sera i właściwie w tym momencie obiad wymyślił się sam.
Starłam cukinię, dodałam ser, jajko i przyprawy, a po chwili na patelni smażyły się niewielkie kotleciki. Oczywiście pierwszy został zjedzony jeszcze przy kuchence, ponieważ ktoś przecież musi sprawdzić, czy dobrze doprawione. Drugi wymagał kontroli stopnia wysmażenia, a przy trzecim nie miałam już żadnego sensownego usprawiedliwienia. Na talerz dotarła więc nieco mniejsza porcja, niż początkowo zakładałam, ale uznajmy, że kucharz ma swoje przywileje.
Składniki:
- 1 średnia cukinia, około 300–350 g,
- 100 g startego żółtego sera, np. goudy lub cheddara,
- 1 jajko,
- 2 łyżki mąki migdałowej,
- 1 mały ząbek czosnku,
- 2 łyżki posiekanego szczypiorku,
- sól i świeżo mielony pieprz,
- odrobina słodkiej lub wędzonej papryki,
- masło klarowane albo oliwa do smażenia.
Cukinię ścieram na tarce o grubych oczkach, lekko solę i zostawiam na około 10 minut. Potem bardzo dokładnie odciskam z niej wodę i tutaj naprawdę nie warto iść na skróty, bo im mniej wilgoci zostanie w cukinii, tym łatwiej kotleciki będą trzymały kształt.
Do odciśniętej cukinii dodaję starty ser, jajko, mąkę migdałową, przeciśnięty czosnek, szczypiorek i przyprawy. Wszystko dokładnie mieszam i formuję niewielkie, dość płaskie kotleciki. Smażę je na średnim ogniu na niewielkiej ilości tłuszczu po około 3–4 minuty z każdej strony, aż zrobią się złociste. Nie przewracam ich zbyt wcześnie, bo muszą najpierw porządnie złapać spód, inaczej zamiast kotlecika możemy dostać bardzo smaczną, ale jednak mało reprezentacyjną jajecznicę z cukinią.
Po usmażeniu odkładam je na chwilę na ręcznik papierowy. Najbardziej smakują mi jeszcze ciepłe, kiedy ser w środku pozostaje miękki, a brzegi są przyjemnie przypieczone. Można podać je z gęstym jogurtem greckim wymieszanym z czosnkiem i ziołami, z prostą sałatką albo potraktować jako małą przekąskę i podjadać prosto z talerza.
Lubię w low carb właśnie takie przepisy, które nie próbują na siłę udawać czegoś innego. Te kotleciki nie mają być zamiennikiem schabowego ani wielkim kulinarnym odkryciem. To po prostu bardzo dobry sposób na cukinię, kilka zwyczajnych składników i obiad, przy którym człowiek nie spędza pół dnia w kuchni.
A jeśli latem również macie wrażenie, że cukinia zaczyna przejmować kontrolę nad Waszą lodówką, zachowajcie ten przepis. U mnie sytuacja została chwilowo opanowana. Chociaż właśnie przypomniałam sobie, że w dolnej szufladzie leży jeszcze jedna. Najwyraźniej wojna trwa.
.png)
Komentarze
Prześlij komentarz
Pozostaw po sobie ślad :) Napisz co o tym sądzisz :) Będę bardzo wdzięczna :)