Gorąca czekolada low carb. Mała przyjemność na chłodny wieczór

Październik coraz skuteczniej przypomina mi, że lato już dawno się skończyło. Rano wychodzę z domu opatulona, po południu jeszcze czasem łapię trochę słońca, a wieczorem najchętniej zaszyłabym się w fotelu z książką i czymś ciepłym do picia. Kawa oczywiście nadal zajmuje u mnie zaszczytne miejsce, ale od czasu do czasu mam ochotę na coś bardziej deserowego. I właśnie wtedy przypominam sobie o gorącej czekoladzie, takiej gęstej, pachnącej kakao, którą pije się powoli, bo szkoda, żeby zbyt szybko zniknęła z kubka.

Kiedyś gorąca czekolada kojarzyła mi się przede wszystkim z kawiarnią. Z wielkim kubkiem, bitą śmietaną na wierzchu i rachunkiem, który potrafił skutecznie ostudzić zachwyt. Później zaczęłam przygotowywać ją w domu, ale gotowe mieszanki jakoś nigdy mnie nie przekonywały. Zazwyczaj zawierały sporo cukru, a czekoladowy smak bywał w nich zaskakująco nieśmiały. W końcu doszłam do wniosku, że skoro mam w szafce dobre kakao, a w lodówce śmietankę, to naprawdę nie potrzebuję saszetki z kolorowym obrazkiem, żeby przygotować coś smacznego.

Moja wersja gorącej czekolady jest prosta i nie wymaga żadnych specjalnych zakupów. Kakao odpowiada za intensywny smak, śmietanka dodaje kremowości, a niesłodzone mleko migdałowe sprawia, że napój nie jest przesadnie ciężki. Do tego odrobina słodzika i właściwie wszystko gotowe. Nie dodaję mąki, skrobi ani innych zagęstników, bo zależy mi na prawdziwym kakaowym smaku, a nie na czymś przypominającym budyń do picia.

Przy okazji odkryłam, że gorąca czekolada przygotowana w domu ma jeszcze jedną zaletę. Mogę zrobić dokładnie tyle, na ile mam ochotę. Nie muszę wypijać ogromnego kubka tylko dlatego, że ktoś uznał, iż taka powinna być porcja. Chociaż przyznam, że z tym ograniczaniem ilości różnie bywa, zwłaszcza kiedy za oknem pada, a książka okazuje się wyjątkowo wciągająca.

Składniki na 2 niewielkie porcje:

  • 250 ml niesłodzonego mleka migdałowego

  • 100 ml śmietanki 30%

  • 15 g naturalnego kakao bez dodatku cukru, około 2½ płaskiej łyżki

  • 2–3 łyżeczki erytrytolu w pudrze lub innego słodzika do smaku

  • ¼ łyżeczki ekstraktu waniliowego, opcjonalnie

  • niewielka szczypta soli

  • szczypta cynamonu, jeśli lubimy korzenne smaki

Do niewielkiego rondelka wsypuję kakao, erytrytol w pudrze i szczyptę soli. Dodaję 3–4 łyżki zimnego mleka migdałowego i dokładnie mieszam małą trzepaczką, aż powstanie gładka pasta bez grudek. To drobiazg, ale naprawdę warto poświęcić mu chwilę, ponieważ kakao wsypane bezpośrednio do gorącego płynu lubi zbijać się w grudki, które później trudno rozprowadzić.

Stopniowo dolewam resztę mleka migdałowego, cały czas mieszając, a następnie dodaję śmietankę. Rondelek stawiam na małym ogniu i podgrzewam przez około 4–6 minut, regularnie mieszając. Czekolada powinna być wyraźnie gorąca i lekko parować, ale nie doprowadzam jej do intensywnego wrzenia. Dzięki temu zachowuje przyjemną, kremową konsystencję i nie tworzy się na niej kożuch.

Pod koniec dodaję wanilię i ewentualnie odrobinę cynamonu. Próbuję, sprawdzam słodycz i w razie potrzeby dosypuję jeszcze trochę słodzika. Warto pamiętać, że kakao różnych producentów może mieć nieco inną intensywność i goryczkę, dlatego najlepiej dopasować smak do własnych upodobań.

Gotową czekoladę przelewam do dwóch kubków i podaję od razu. Jest aksamitna, wyraźnie kakaowa i przyjemnie rozgrzewająca. Nie będzie tak gęsta jak czekolada zagęszczana skrobią w kawiarni, ale właśnie taka najbardziej mi odpowiada. Jeśli wolę nieco gęstszą wersję, zmniejszam ilość mleka migdałowego do 200 ml albo zwiększam ilość śmietanki do 125 ml. Napój będzie wtedy bardziej kremowy, choć oczywiście również bardziej kaloryczny.

Co zrobić, żeby gorąca czekolada naprawdę dobrze smakowała?

Przede wszystkim warto wybrać dobre kakao. Nie musi być najdroższe, ale powinno być naturalne, niesłodzone i aromatyczne. Gotowe mieszanki do przygotowywania napojów kakaowych często zawierają cukier jako jeden z głównych składników, dlatego w tym przepisie zupełnie się nie sprawdzą.

Drugą ważną rzeczą jest mleko migdałowe. Wybieram wersję bez dodatku cukru i zawsze sprawdzam skład, bo pod tą samą nazwą można znaleźć produkty o bardzo różnej zawartości węglowodanów. Niektóre mają ich naprawdę niewiele, inne są dosładzane, co przy diecie low carb ma już znaczenie. Samo mleko migdałowe jest dość lekkie, dlatego dodatek śmietanki bardzo poprawia smak i konsystencję napoju.

Ze słodzików najchętniej sięgam po erytrytol w pudrze, ponieważ łatwiej rozprowadza się w płynie. Trzeba jednak pamiętać, że erytrytol może pozostawiać charakterystyczne uczucie chłodu w ustach, szczególnie gdy napój zaczyna stygnąć. Jeśli komuś to przeszkadza, może użyć niewielkiej ilości słodzika na bazie stewii lub innego produktu przeznaczonego do słodzenia napojów. Najważniejsze, żeby dodawać go stopniowo, zamiast od razu wsypywać dużą porcję.

Lubię również dodać maleńką szczyptę soli. Nie chodzi o to, żeby czekolada była słona, ale żeby podkreślić smak kakao i delikatnie złagodzić jego goryczkę. Podobnie działa wanilia, która nadaje napojowi bardziej deserowy charakter, nawet jeśli użyjemy niewielkiej ilości słodzika.

Czasami mam ochotę na wersję bardziej jesienną i wtedy dodaję szczyptę cynamonu. Nie przesadzam jednak z przyprawami, bo nie chcę, żeby czekolada zaczęła przypominać piernik w płynie. Można też dodać odrobinę kardamonu, ale osobiście wolę, kiedy to kakao gra pierwsze skrzypce.

A co z węglowodanami?

Gorąca czekolada przygotowana w ten sposób jest napojem low carb, ale nie oznacza to, że nie zawiera węglowodanów. Kakao ma ich pewną ilość, śmietanka zawiera naturalnie występującą laktozę, a mleko migdałowe, zależnie od producenta, również może dostarczać niewielkich ilości cukrów.

Przy podanych proporcjach jedna porcja dostarcza orientacyjnie około 190 kcal, 19 g tłuszczu, 3 g białka i 4–5 g węglowodanów przyswajalnych. Dokładne wartości zależą od użytych produktów, dlatego najlepiej sprawdzić informacje na opakowaniach. Erytrytolu nie wliczam do węglowodanów przyswajalnych, ponieważ organizm metabolizuje go inaczej niż zwykły cukier.

To zdecydowanie bardziej kaloryczny napój niż herbata czy czarna kawa, dlatego traktuję go jako mały deser, a nie coś do popijania przez cały dzień. Dzięki śmietance jest jednak na tyle sycący, że niewielka porcja zupełnie mi wystarcza, szczególnie kiedy mam ochotę na coś słodkiego, ale niekoniecznie chcę przygotowywać ciasto.

Mała przyjemność bez wielkich przygotowań

Najbardziej lubię tę czekoladę za jej prostotę. Nie potrzebuję blendera, miksera ani żadnych wymyślnych składników. Jeden rondelek, trzepaczka i kilka minut przy kuchence wystarczają, żeby w domu zaczął unosić się przyjemny zapach kakao. Później zostaje już tylko wybrać kubek, znaleźć wygodne miejsce i przez chwilę nie zajmować się niczym pilnym.

Oczywiście w moim przypadku znalezienie wygodnego miejsca nie stanowi większego problemu. Fotel czeka, książka również, a koty zazwyczaj bardzo szybko orientują się, że zamierzam usiąść na dłużej. Wtedy zaczynają się negocjacje dotyczące tego, kto zajmie podłokietnik, kto kolana, a kto będzie udawał, że wcale nie interesuje go moje towarzystwo.

Z gorącą czekoladą trzeba jednak uważać na jedną rzecz. Najlepiej wypić ją, zanim całkowicie wystygnie, bo wtedy jest najbardziej kremowa i aromatyczna. Niby oczywiste, ale wystarczy wciągający rozdział książki, żeby człowiek zapomniał o kubku stojącym tuż obok.

Na szczęście przygotowanie kolejnej porcji zajmuje tylko kilka minut. Chociaż chyba lepiej nie robić z tego codziennego zwyczaju, bo śmietanka zacznie znikać z lodówki w tempie, którego nawet ja nie będę potrafiła racjonalnie wytłumaczyć.

Komentarze

Etykiety

akcja błyskawiczny piątek Alkohole ananas babeczki Babka Babka gotowana baleron banan barszcz batoniki bazylia bez pieczenia beza bezy biały barszcz bigos bigos ze słodkiej kapusty biszkopt biszkopty bita śmietana blok boczek botwinka Boże Narodzenie brokuły brzoskwinie budyniowy krem budyń bułki buraki bzu cannelloni cappuccino cebula chilli chipsy chleb Chłodniki chrzan Ciasteczka Ciasto ciasto francuskie ciasto naleśnikowe cukinia curry cynamon cytryna czarna porzeczka czarny bez czekolada czosnek danie obiadowe deser Dietetycznie do kawy do mięsa domowa przyprawa piernikowa domowa szynka domowa wędlina domowe musli domowe pieczywo domowej roboty Domowy ketchup domowy kisiel drożdże drożdżówka duszone dynia dżem fasola feta FIT Flaki granat granola gruszki grzyby suszone imbir jabłka Jajka jarmuż jednogarnkowe jogurt kajmak kajzerki kakao kakaowe kalafior kapary kapusta Kapusta modra kardamon karkówka karp kasza jaglana kawa kefir Keto kiełbasa ze słoika Kiszonki kiwi kluseczki kokos koktajl koktajlowe konfitura koperek kremówka Kruche kruszonka Kurczak kuskus kwiat czarnego bzu legumina lody lunchbox łosoś Majonez Makaron maliny marchew marmolada Marynata masa serowa mascarpone masło orzechowe maślanka Mazurek mąka kukurydziana mąka orkiszowa mielone Mięsne mięta migdały miód młoda kapusta mogdały morele mozzarella Mrożonki Muffinki na grilla na kanapkę na kruchym spodzie Na słodko Na śniadanie na zakwasie na zimno na żeberkach naleśniki Nalewki Napoje nasiona chia nutella Obiad ogórki omlet orzechy otręby pszenne owsiane pancakes papryczka parmezan pasta jajeczna pasztet pączki pestki dyni pęczak pieczarki pieczone jabłko pieczone ziemniaki pieczywo pierniczki Piernik Pierogi pierś z indyka pierś z kurczaka pietruszka Pizza Placek Placki placuszki pomarańcze pomidorówka por porzeczki potrawy wigilijne przekąska Przepisy kulinarne Przetwory rabarbar rodzynki rogaliki Ryby ryż salami Sałatki schab seler ser serek sernik sezam skórka pomarańczowa skrzydełka Smalec soczewica solone orzeszki sorbet sos Sosy Surówka suszone pomidory suszony chrzan Sylwester syrop szaszłyki szparagi szpinak śledzie śliwki śliwki kalifornijskie Śniadanie/kolacja Świąteczne przygotowania z Sunflower Tarty Torty truskawki tuńczyk twaróg udka w kokilkach w occie w oleju Warzywa wątróbka Wielkanoc wino wiśnie Wuzetka z bakaliami z białek z lawendą z makaronem z makiem Z mąki Z olejem z owocami z piekarnika z szynkowara z warzywami zakwas zalewa octowa zapiekanka zielony szejk ziemniaki ziołowe Zrazy zupa-krem Zupy żeberka żurawina żurek