Niskowęglowodanowe muffinki jajeczne do lunchboxa
Bardzo lubię takie jedzenie, które można po prostu otworzyć i zjeść bez całego zamieszania. Bez podgrzewania pięciu rzeczy. Bez kombinowania. Bez sytuacji, w której człowiek o 7 rano stoi nad lodówką i patrzy w nią jak w życiowe decyzje 😄 I właśnie dlatego te muffinki są genialne. Bo robi się je raz… a potem nagle przez dwa dni człowiek ma gotowe śniadanie albo lunch do pracy. I jeszcze smakują tak dobrze, że serio trudno skończyć na jednej.
- 6 jajek
- 100 ml śmietanki 30%
- 100 g sera cheddar albo mozzarelli
- 100 g szynki, boczku albo pieczonego kurczaka
- garść szpinaku
- kilka pomidorków koktajlowych
- sól i pieprz
- ½ łyżeczki oregano
- szczypta papryki wędzonej
Piekarnik nagrzej do 180°C. W misce roztrzep jajka ze śmietanką. Dodaj przyprawy i starty ser. Potem wrzuć pokrojoną szynkę albo kurczaka, szpinak i kawałki pomidorków. I już na tym etapie wygląda to trochę jak „wszystko dobre wrzucone do jednej miski”.
Masę przelej do foremek na muffinki. Nie nalewaj pod samą górę, bo jajka podczas pieczenia lubią sobie trochę urosnąć i poczuć wolność. Piecz około 20–25 minut. Wierzch powinien być lekko złocisty, a środek ścięty.
Smakują trochę jak połączenie omletu, zapiekanki i śniadania „na bogato”. Są kremowe od sera, lekko świeże od pomidorków, konkretne i sycące. I naprawdę świetnie smakują nawet na zimno.
– low carb / keto
– świetne do pracy
– dobre także na zimno
– szybkie i proste
– można zmieniać dodatki i nigdy się nie nudzą
Takie przepisy lubię najbardziej. Bez udawania fit-kuchni z internetu. Po prostu dobre, sycące jedzenie, które naprawdę ułatwia dzień

Komentarze
Prześlij komentarz
Pozostaw po sobie ślad :) Napisz co o tym sądzisz :) Będę bardzo wdzięczna :)