Sernik baskijski w stylu low carb
Są takie ciasta, które trzeba pilnować. Temperatura, czas, proporcje, żeby nie opadło, nie pękło, nie zrobiło się za suche… A potem pojawia się on. Sernik baskijski. Czyli taki, który z założenia ma być trochę „nieidealny”. Przypieczony z wierzchu, miękki w środku, trochę jakby się rozlał, trochę jakby ktoś powiedział: „dobra, już wystarczy pilnowania, teraz ma być po prostu dobre”. I powiem Wam – to jest jeden z tych serników, które robi się raz… a potem człowiek wraca do niego częściej, niż planował. A w tej wersji? Low carb. Bez wyrzutów sumienia. Za to z pełnią smaku.
- 500 g twarogu sernikowego (zmielonego, gładkiego)
- 200 ml śmietanki 30%
- 3 jajka
- 80–100 g erytrytolu (w zależności jak słodkie lubisz)
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 1 łyżka mąki migdałowej
- opcjonalnie:
- szczypta soli (polecam – podkręca smak)
Rozgrzej piekarnik do 220°C. Tak, dobrze widzisz – tutaj nie ma delikatnego pieczenia. Tu ma się dziać. Formę (najlepiej ok. 18–20 cm) wyłóż papierem do pieczenia. I nie wygładzaj go za bardzo – te zagięcia i „nierówności” to część uroku tego sernika. W misce połącz twaróg z erytrytolem. Dodaj jajka i wymieszaj do połączenia (nie trzeba ubijać – to nie konkurs na puszystość). Dodaj śmietankę, wanilię i mąkę migdałową. Wymieszaj wszystko do uzyskania gładkiej, dość płynnej masy. I teraz najlepsze – wylej ją do formy i… tyle.Bez stresu. Bez kombinowania.
PieczeniePiecz przez 25–30 minut. Wierzch powinien się mocno przyrumienić – wręcz przypiec. Środek może być jeszcze lekko „drgający” – i tak ma być. Nie panikuj. To nie zakalec. To plan. Po wyjęciu sernik opadnie i się ustabilizuje. Najlepiej smakuje po kilku godzinach w lodówce, ale… jeśli spróbujesz go jeszcze lekko ciepłego, też zrozumiem. Naprawdę.
Jak smakuje?To nie jest klasyczny sernik. Jest:
– kremowy
– delikatny
– lekko karmelowy od tej przypieczonej góry
– i taki… trochę deserowy, trochę „nie do końca poważny”
I właśnie to w nim jest najlepsze.
Mała prawda z mojej kuchniTen sernik ma jedną cechę. Kroisz kawałek. Mówisz: „tylko spróbuję”. I nagle się orientujesz, że widelec jakoś dziwnie często wraca po kolejne „małe kawałki”.
Dlaczego warto go zrobić– jest prosty (naprawdę prosty)
– nie wymaga idealnej ręki do wypieków
– jest low carb
– wygląda „niedbale”, a smakuje jak z dobrej kawiarni
– i daje ogromną satysfakcję
I powiem Wam jeszcze jedno. To jest jeden z tych przepisów, które bardzo pasują do życia. Bo nie wszystko musi być idealne, żeby było naprawdę dobre.

Robiłam, potwierdzam - pyszny!
OdpowiedzUsuń