Kawa mrożona, przez którą człowiek nagle przestaje narzekać na upały
Nie wiem, kto pierwszy wpadł na pomysł wrzucenia lodu do kawy… ale ta osoba zasługuje na coś dobrego. Bo kiedy za oknem robi się gorąco, człowiek niby chce kawy… ale jednocześnie marzy o czymś zimnym. I wtedy pojawia się ona. Kremowa, zimna, lekko słodka kawa mrożona, która smakuje trochę jak deser, trochę jak „nagroda za przeżycie upału”. A najlepsze jest to, że w wersji low carb dalej smakuje obłędnie. Bez cukrowej bomby. Bez miliona kalorii. Za to z tym uczuciem: „ojej, to jest naprawdę dobre”.
- 200 ml mocnej, schłodzonej kawy
- 100 ml śmietanki 30% albo mleka migdałowego
- 1–2 łyżeczki erytrytolu
- kilka kostek lodu
- opcjonalnie:
- ½ miarki odżywki białkowej waniliowej
- szczypta cynamonu
- bita śmietanka bez cukru
I tu naprawdę wszystko trwa chwilę. Do blendera albo shakera wrzuć: schłodzoną kawę, śmietankę, erytrytol, lód. I miksujesz. Jeśli dodajesz odżywkę albo cynamon — też wrzuć od razu.
Najlepiej podaj w dużej szklance. Takiej, która już samym wyglądem mówi: „usiądź na chwilę”. Możesz dorzucić kostki lodu, trochę bitej śmietanki albo posypać cynamonem. Albo nie robić nic i wypić od razu przy kuchennym blacie. Też rozumiem.
Kawa smakuje kremowo, kawowo i bardzo letnio. I ma w sobie coś takiego, że człowiek bierze pierwszy łyk i nagle nawet sprzątanie kuchni wydaje się mniej dramatyczne.
Mała rada z mojej kuchniNajlepiej wcześniej schłodzić kawę w lodówce. Bo kiedy wrzuca się gorącą na lód… powstaje bardziej „smutna kawa z wodą” niż kawa mrożona.
Dlaczego warto ją zrobić– low carb
– szybka
– idealna na ciepłe dni
– smakuje jak deser
– i daje dokładnie ten typ przyjemności, którego człowiek potrzebuje latem
Największy problem tej kawy? Bardzo łatwo zaczyna się robić ją codziennie

Komentarze
Prześlij komentarz
Pozostaw po sobie ślad :) Napisz co o tym sądzisz :) Będę bardzo wdzięczna :)