Kakaowe ciasto, które ratuje dzień (i nie robi wyrzutów sumienia)
Są dwa rodzaje dni. Pierwszy – kiedy wszystko idzie dobrze, człowiek ma energię, pije kawę i myśli sobie: „Dzisiaj to ja mogę nawet zrobić porządki w szafie.” I drugi – kiedy człowiek też pije kawę… ale bardziej w trybie ratunkowym. I właśnie na te drugie dni powstało to ciasto. Bo prawda jest taka: czasem człowiek po prostu potrzebuje kawałka czegoś czekoladowego. Nie marchewki, nie jabłka, tylko prawdziwego kakaowego ciasta. Tylko że ja bardzo lubię takie przepisy, które pozwalają zjeść coś dobrego, a potem nie chodzić po domu z myślą: „No dobrze… może jednak nie powinnam była.” To ciasto jest właśnie z tej kategorii. Czekoladowe, wilgotne, pachnące kakao – a jednocześnie niskowęglowodanowe. I co ważne – bez składników, które potrafią zepsuć wypieki, czyli bez mąki kokosowej i babki jajowatej. Tutaj wszystko jest proste, naturalne i naprawdę działa.
- 4 jajka
- 120 g mąki migdałowej
- 40 g kakao (niesłodzonego)
- 80–100 g erytrytolu (w zależności jak słodkie lubisz)
- 80 g masła
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (opcjonalnie)
- 50 ml śmietanki 30% lub mleka
Opcjonalnie do środka lub na wierzch: garść malin lub kilka kostek gorzkiej czekolady 85%
PrzygotowanieNajpierw rozgrzej piekarnik do 170°C. Formę do pieczenia (małą keksówkę albo tortownicę ok. 18–20 cm) wyłóż papierem do pieczenia. Masło rozpuść i odstaw, żeby lekko przestygło.
W misce ubij jajka z erytrytolem przez kilka minut – masa powinna zrobić się jaśniejsza i lekko puszysta. Nie trzeba tu miksera planetarnego z restauracji, zwykły mikser spokojnie da radę. Dodaj rozpuszczone masło, śmietankę i wanilię. Wymieszaj.
W drugiej misce połącz: mąkę migdałową, kakao, proszek do pieczenia, sól.
Teraz wsyp suche składniki do mokrych i wymieszaj do połączenia. Masa będzie dość gęsta – i tak właśnie ma być. Jeśli chcesz, na tym etapie możesz dodać maliny albo kawałki gorzkiej czekolady.
Przelej masę do formy i piecz około 25–30 minut. Ciasto powinno być sprężyste na środku, ale nadal lekko wilgotne. I teraz najtrudniejszy moment całego przepisu. Trzeba je zostawić na chwilę do wystudzenia.
Tak, wiem. To jest ten moment, kiedy kuchnia pachnie kakao i człowiek stoi przy blacie jak strażnik piekarnika. Ale warto poczekać – wtedy ciasto ładnie się kroi i ma idealną strukturę.
Jak smakuje?Powiem krótko. To nie jest „dietetyczne ciasto”. To jest prawdziwe kakaowe ciasto, które akurat ma mało węglowodanów. Jest wilgotne, miękkie, intensywnie czekoladowe i naprawdę potrafi poprawić humor w środku dnia.
U mnie najczęściej wygląda to tak: kroję kawałek, robię kawę, siadam na chwilę i nagle okazuje się, że ta chwila trwa podejrzanie długo.
Mała rada z mojej kuchniNastępnego dnia to ciasto jest jeszcze lepsze. Smak kakao robi się głębszy, a struktura bardziej kremowa. O ile oczywiście dotrwa do następnego dnia. Bo z tym bywa różnie.

Komentarze
Prześlij komentarz
Pozostaw po sobie ślad :) Napisz co o tym sądzisz :) Będę bardzo wdzięczna :)