Barszcz na moim stole wigilijnym musi być. Z zupami grzybową i rybną jest tak, że nie wszyscy je jedzą, barszcz zaś lubi każdy bez wyjątku. W dzisiejszym poście chcę Was zachęcić do ukiszenia domowego zakwasu buraczanego. Zakwas jest gotowy po 5-6 dniach, a barszcz wspaniały.
- 1 kg buraczków
- 1 marchewka
- kawałek selera
- 1 pietruszka
Warzywa myjemy, obieramy i trzemy na duże wióry. dodajemy główkę czosnku sprasowanego, 3 łyżeczki soli, łyżeczkę kminku, szczyptę cukru. W dużym słoju zalewamy wszystko 3 litrami przegotowanej letniej wody i na wierzchu kładziemy kromkę razowego chleba na zakwasie. Przykrywamy słój gazą i odstawiamy na 5-6 dni w ciepłe miejsce. Po tym czasie delikatnie zdejmujemy powstały "kożuch" i przez gęste sito przelewamy zakwas, rozlewamy do butelek i szczelnie zakręcamy. W chłodnym miejscu można przechowywać do kilku miesięcy. Mój w lodówce oczekuję na Wigilię :) Zróbcie zakwas - nie pożałujecie :)
W tym roku robiłam po raz pierwszy, stoi od niedzieli przestał się pienić więc chyba jest już dobry, jutro planuję zlewać. Nie dodawałam cukru, wszystko pokroiłam w plastry, zapach niezwykły smak również.
OdpowiedzUsuńBędzie pyszny i aromatyczny barszczyk :-)
OdpowiedzUsuńU mnie w domku robimy barszczyk ale nie na zakwasie, jakoś zawsze się tego obawiamy że nie wyjdzie;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i Wesołych Świąt;)
O! A ja guła jedna, zamiast najpierw czytać, to najpierw kupiłam gotowca, a potem dopiero w wolnym czasie odkryłam przepis na zakwas! Ale, jakb nie było: spełnienia marzeń w Nowym Roku! Realizacji najbardziej nawet karkołomnych krajów :)
OdpowiedzUsuń