Herbata jabłkowo-cynamonowa. Odrobina jesieni zamknięta w filiżance

Listopad ma tę szczególną właściwość, że nawet najbardziej zagorzała miłośniczka kawy zaczyna od czasu do czasu rozglądać się za czymś innym do picia. Kawy oczywiście nie zdradzam, bo nasza znajomość trwa zbyt długo i zbyt dobrze się układa, ale kiedy wracam do domu, za oknem szybko robi się ciemno, a chłód skutecznie odbiera ochotę na wychodzenie gdziekolwiek, coraz chętniej sięgam po herbatę. Najlepiej taką, która pachnie cynamonem, goździkami i jabłkami, ale nadal pozostaje herbatą, a nie owocowym kompotem podawanym w eleganckim kubku. Lubię przecież wiedzieć, co piję, a jeśli mam ochotę na kompot, to po prostu go ugotuję.


Ostatnio przygotowałam sobie właśnie taką jabłkowo-cynamonową herbatę. Bez gotowych mieszanek, aromatyzowanych syropów i całej kolekcji przypraw, które czasami pojawiają się w przepisach na jesienne napoje. Wystarczyły trzy cienkie plasterki jabłka, kawałek laski cynamonu, dwa goździki i zwyczajna czarna herbata. Efekt okazał się dokładnie taki, jak lubię. Delikatny owocowy aromat, przyjemna korzenna nuta i smak dobrej herbaty, którego nie zagłuszają dodatki. Przy okazji kuchnia zaczęła pachnieć tak, jakby ktoś właśnie zabrał się za pieczenie szarlotki, chociaż jedyną wykonaną przeze mnie pracą było pokrojenie kawałka jabłka.

W mojej kuchni low carb takie drobne przyjemności mają szczególne znaczenie. Nie zamierzam rezygnować z jesiennych smaków tylko dlatego, że ograniczam węglowodany, ale staram się korzystać z nich rozsądnie. Jabłko zawiera naturalne cukry i nie będę udawała, że jest inaczej. W tym przepisie wykorzystuję jednak zaledwie kilka cienkich plasterków, przede wszystkim dla zapachu. Nie rozgotowuję ich, nie wyciskam soku i nie dodaję cukru ani miodu. Dzięki temu napar pozostaje lekki, a ilość węglowodanów przechodzących z owoców do herbaty jest niewielka, choć nie da się jej dokładnie określić bez analizy gotowego napoju.

Składniki na jeden duży kubek, około 300 ml:

  • 300 ml wody

  • 1 łyżeczka dobrej czarnej herbaty liściastej lub 1 torebka

  • 2–3 bardzo cienkie plasterki jabłka ze skórką

  • 1 niewielki kawałek laski cynamonu, około 3 cm

  • 2 goździki

  • opcjonalnie odrobina soku z cytryny

  • opcjonalnie kilka kropli ulubionego słodzika, jeśli ktoś lubi słodsze napoje

Zaczynam od jabłka, które dokładnie myję i kroję w naprawdę cienkie plasterki. Nie obieram go ze skórki, ponieważ zależy mi na naturalnym aromacie, a przy okazji plasterki ładniej wyglądają w kubku. Wybieram jabłko jędrne i pachnące, najlepiej odmianę o wyraźnym smaku, ponieważ mdły owoc niewiele wniesie do naparu. Nie potrzebuję całego jabłka, a nawet jego połowy. Pozostałą część mogę po prostu zjeść albo wykorzystać później w kuchni, zamiast wrzucać ją do herbaty tylko dlatego, że została już pokrojona.

Do małego rondelka wlewam wodę, dodaję kawałek laski cynamonu i dwa goździki. Doprowadzam do wrzenia, zmniejszam ogień i podgrzewam przez około 3 minuty, żeby przyprawy oddały część swojego aromatu. Nie gotuję ich przez kwadrans, ponieważ nie zależy mi na przygotowaniu intensywnego korzennego wywaru. Cynamon ma być wyczuwalny, ale nie powinien zdominować całego napoju, a goździki potrafią być pod tym względem wyjątkowo stanowcze. Dwa naprawdę wystarczą, szczególnie jeśli chcemy jeszcze poczuć smak herbaty.

Zdejmuję rondelek z ognia, czekam chwilę, aż woda przestanie intensywnie wrzeć, i zalewam nią czarną herbatę. Parzę ją przez około 3–4 minuty, zgodnie z zaleceniami dla wybranego gatunku, a następnie usuwam liście lub torebkę. Do dużego kubka wkładam plasterki jabłka, przelewam gorącą herbatę razem z cynamonem i goździkami, po czym pozostawiam na kolejne 2–3 minuty. W tym czasie jabłko delikatnie oddaje swój zapach, ale nie zdąży się rozgotować ani zamienić napoju w owocową mieszankę. Jeśli mam ochotę, dodaję dosłownie kilka kropli cytryny, chociaż najczęściej pozostawiam herbatę w jej najprostszej wersji.

Najważniejsze jest dla mnie zachowanie odpowiednich proporcji. Przy dużej ilości jabłka napój staje się bardziej owocowy, przy nadmiarze cynamonu zaczyna przypominać płynny deser, a zbyt wiele goździków potrafi skutecznie zagłuszyć wszystkie pozostałe smaki. Dlatego nie przesadzam z dodatkami i nie traktuję kubka jak miejsca, w którym trzeba zmieścić pół zawartości szuflady z przyprawami. Lubię delikatne aromaty, które wyczuwam podczas picia, ale które nie odbierają przyjemności z samej herbaty.

Czasami zamiast czarnej herbaty wykorzystuję rooibos, szczególnie wieczorem, kiedy nie mam ochoty na kofeinę. Z jabłkiem i cynamonem komponuje się bardzo przyjemnie, a jego naturalnie łagodny smak dobrze współgra z korzennymi przyprawami. Wtedy przygotowuję napar zgodnie z czasem parzenia podanym na opakowaniu. Nieco inaczej smakuje również wersja z herbatą zieloną, chociaż tutaj jestem ostrożniejsza z temperaturą wody i ilością goździków, ponieważ delikatniejszy napar łatwo zdominować.

Nie dodaję do tej herbaty miodu, cukru ani syropów smakowych. Nie mam również potrzeby dosładzania jej erytrytolem, ponieważ jabłko i cynamon dają przyjemne wrażenie słodyczy samym aromatem. Oczywiście każdy ma własne upodobania i jeśli ktoś woli słodszy napój, może dodać odrobinę odpowiedniego słodzika. Ja najbardziej lubię tę wersję, w której czuję delikatną cierpkość czarnej herbaty, świeżość jabłka i ciepły zapach przypraw. Jest w niej coś bardzo domowego, zwyczajnego i przyjemnego.

Herbata jabłkowo-cynamonowa najlepiej smakuje mi świeżo przygotowana. Nie robię jej całego dzbanka na zapas, ponieważ po dłuższym czasie plasterki jabłka miękną, a goździki mogą nadać napojowi zbyt intensywny smak. Jeśli przygotowuję większą porcję, po kilku minutach wyjmuję przyprawy i owoce, pozostawiając sam napar. Dzięki temu herbata zachowuje swój charakter i nie staje się coraz mocniejsza z każdą kolejną chwilą.

Najchętniej piję ją w swoim kąciku czytelniczym, z książką na kolanach i kocem pod ręką. Jesienią coraz częściej doceniam takie spokojne chwile, kiedy nie trzeba nigdzie się spieszyć, niczego organizować ani nawet szczególnie się wysilać. Kubek gorącej herbaty, kilka stron dobrej książki i ciepłe światło lampki potrafią skutecznie poprawić nastrój po długim dniu. Oczywiście pod warunkiem, że uda mi się znaleźć wolne miejsce w fotelu, ponieważ moje koty mają własne zdanie na temat tego, do kogo należą najwygodniejsze miejsca w domu.

Najbardziej rozbawiło mnie jednak to, że przygotowanie tej herbaty zajmuje zaledwie kilka minut, a zapach potrafi stworzyć atmosferę, jakbym od godziny piekła coś wyjątkowego. Człowiek wchodzi do kuchni, czuje jabłka i cynamon, od razu wyobraża sobie szarlotkę, kruche ciasto albo drożdżówki, a tymczasem na blacie stoi tylko kubek herbaty i deska, na której pokroiłam trzy plasterki jabłka. Trudno o bardziej ekonomiczny sposób na stworzenie jesiennego nastroju.

I chyba właśnie za to najbardziej lubię takie proste przepisy. Nie wymagają specjalnych zakupów, długich przygotowań ani późniejszego sprzątania połowy kuchni. Wystarczy kilka składników, które zazwyczaj mam w domu, i odrobina czasu dla siebie. A jeśli przy okazji całe mieszkanie pachnie szarlotką, to przecież nie muszę nikomu tłumaczyć, że tym razem piekarnik nawet nie został włączony.

Komentarze

Etykiety

akcja błyskawiczny piątek Alkohole ananas babeczki Babka Babka gotowana baleron banan barszcz batoniki bazylia bez pieczenia beza bezy biały barszcz bigos bigos ze słodkiej kapusty biszkopt biszkopty bita śmietana blok boczek botwinka Boże Narodzenie brokuły brzoskwinie budyniowy krem budyń bułki buraki bzu cannelloni cappuccino cebula chilli chipsy chleb Chłodniki chrzan Ciasteczka Ciasto ciasto francuskie ciasto naleśnikowe cukinia curry cynamon cytryna czarna porzeczka czarny bez czekolada czosnek danie obiadowe deser Dietetycznie do kawy do mięsa domowa przyprawa piernikowa domowa szynka domowa wędlina domowe musli domowe pieczywo domowej roboty Domowy ketchup domowy kisiel drożdże drożdżówka duszone dynia dżem fasola feta FIT Flaki granat granola gruszki grzyby suszone imbir jabłka Jajka jarmuż jednogarnkowe jogurt kajmak kajzerki kakao kakaowe kalafior kapary kapusta Kapusta modra kardamon karkówka karp kasza jaglana kawa kefir Keto kiełbasa ze słoika Kiszonki kiwi kluseczki kokos koktajl koktajlowe konfitura koperek kremówka Kruche kruszonka Kurczak kuskus kwiat czarnego bzu legumina lody lunchbox łosoś Majonez Makaron maliny marchew marmolada Marynata masa serowa mascarpone masło orzechowe maślanka Mazurek mąka kukurydziana mąka orkiszowa mielone Mięsne mięta migdały miód młoda kapusta mogdały morele mozzarella Mrożonki Muffinki na grilla na kanapkę na kruchym spodzie Na słodko Na śniadanie na zakwasie na zimno na żeberkach naleśniki Nalewki Napoje nasiona chia nutella Obiad ogórki omlet orzechy otręby pszenne owsiane pancakes papryczka parmezan pasta jajeczna pasztet pączki pestki dyni pęczak pieczarki pieczone jabłko pieczone ziemniaki pieczywo pierniczki Piernik Pierogi pierś z indyka pierś z kurczaka pietruszka Pizza Placek Placki placuszki pomarańcze pomidorówka por porzeczki potrawy wigilijne przekąska Przepisy kulinarne Przetwory rabarbar rodzynki rogaliki Ryby ryż salami Sałatki schab seler ser serek sernik sezam skórka pomarańczowa skrzydełka Smalec soczewica solone orzeszki sorbet sos Sosy Surówka suszone pomidory suszony chrzan Sylwester syrop szaszłyki szparagi szpinak śledzie śliwki śliwki kalifornijskie Śniadanie/kolacja Świąteczne przygotowania z Sunflower Tarty Torty truskawki tuńczyk twaróg udka w kokilkach w occie w oleju Warzywa wątróbka Wielkanoc wino wiśnie Wuzetka z bakaliami z białek z lawendą z makaronem z makiem Z mąki Z olejem z owocami z piekarnika z szynkowara z warzywami zakwas zalewa octowa zapiekanka zielony szejk ziemniaki ziołowe Zrazy zupa-krem Zupy żeberka żurawina żurek