Placki, które ratują dzień, serce i resztki w zamrażarce
Są takie dni, kiedy chcesz zjeść coś dobrego, ale nie masz ani siły na kombinowanie, ani ochoty na wyrzuty sumienia. I wtedy wjeżdżają one – placki z serka wiejskiego. Skromne, niepozorne, a robią robotę większą niż motywacyjne cytaty o poranku. U mnie lądują na talerzu z kremem ze śmietanki i mascarpone oraz owocami jagodowymi z zamrażarki, bo: mrożone też mają uczucia, nie zawsze jest sezon, a życie już i tak bywa wystarczająco skomplikowane. To jest przepis z tych „na oko, ale zawsze wychodzi”. Bez spiny. Bez kulinarnych fanfar. Za to z efektem: „mmm, jakie dobre” już przy pierwszym kęsie.
- 200 g serka wiejskiego wysokotłuszczowego
- 1 jajko
- 1–2 łyżki błonnika bambusowego (tu robi całą robotę)
- 1 łyżka mąki migdałowej (opcjonalnie, jeśli chcesz bardziej „plackowo”)
- szczypta proszku do pieczenia
- szczypta soli
- olej kokosowy, masło klarowane albo ghee do smażenia
- 100 ml śmietanki 36%
- 2 łyżki mascarpone
- erytrytol / ksylitol / monk fruit – do smaku (albo nic, serio)
- Owoce: rożone maliny, jeżyny albo borówki (niewielka ilość) podgrzane w rondelku, bez cukru lub z odrobiną erytrytolu
Serek zblenduj lub dokładnie rozgnieć. Dodaj jajko, błonnik bambusowy, mąkę migdałową (jeśli używasz), proszek i sól. Masa będzie gęsta – i bardzo dobrze, keto nie lubi rzadkich relacji. Smaż na dobrze rozgrzanej patelni, na małym-średnim ogniu, bo keto placki lubią spokój i czas.
Garść mrożonych owoców wrzuć do rondelka i podgrzewaj, aż puszczą sok. To nie jest dżem – to akcent.
Ubij śmietankę, dodaj mascarpone, dosłódź jeśli trzeba. Spróbuj. Spróbuj jeszcze raz. To ważny etap procesu.
To są placki, które udowadniają, że keto nie musi być karą. Że można zjeść coś ciepłego, kremowego i „na deser”, a potem spokojnie wrócić do dnia – bez cukrowych huśtawek i poczucia winy. Czasem wystarczy serek, patelnia i decyzja, że dbanie o siebie też jest planem.

Komentarze
Prześlij komentarz
Pozostaw po sobie ślad :) Napisz co o tym sądzisz :) Będę bardzo wdzięczna :)