Galareta drobiowa keto - czyli dowód, że na diecie też można mieć galaretkę… i to z klasą
Są takie potrawy, które nie pytają o modę, trendy ani liczbę obserwujących. One po prostu były, są i będą. Galareta drobiowa należy właśnie do tej kategorii. Kiedyś królowała na rodzinnych stołach, dziś wraca nieśmiało, trochę w nowym wydaniu, trochę z przymrużeniem oka. Bez panierki. Bez mąki. Bez cukru. Za to z charakterem. I – co ważne – w wersji keto, czyli takiej, która nie psuje sumienia ani planów żywieniowych. To nie jest galareta, która udaje coś, czym nie jest. Nie będzie słodka. Nie będzie lekka jak piórko. Za to będzie konkretna, sycąca i uczciwa. Taka, która mówi: „Zjedz mnie spokojnie, świat się od tego nie zawali”. Idealna na kolację, na zapas do lodówki, na dni, kiedy nie chce się kombinować, a chce się zjeść coś sensownego. I tak – świetnie smakuje z chrzanem. Albo bez. Albo prosto z miseczki, stojąc przy blacie, bo kto bogatemu zabroni. Jeśli galareta kojarzy Ci się wyłącznie z dawnymi czasami - spokojnie. Ta wersja ma w sobie i nostalgię, i nowoczesność. Bez zadęcia. Z lekkim uśmiechem. A teraz chodźmy do kuchni. Galareta sama się nie zrobi.
- 2-3 ćwiartki kurczaka (ze skórą - keto się nie obrazi)
- 1,2-1,5 l wody
- 2 marchewki (opcjonalnie, jeśli nie jesteś keto-ortodoksem)
- kawałek selera
- 1 mała cebula
- 2 liście laurowe
- 3-4 ziarna ziela angielskiego
- sól, pieprz
- 20 g żelatyny
- 100 ml zimnej wody do żelatyny
Ćwiartki wrzuć do garnka, zalej wodą, dodaj warzywa i przyprawy. Gotuj powoli, minimum 1,5-2 godziny. To nie sprint, to spacer. Wyjmij mięso, oddziel od kości, porwij na kawałki. Bulion przecedź - galareta lubi porządek. Żelatynę zalej zimną wodą, odstaw na 10 minut. Bulion podgrzej (nie gotuj!), dodaj żelatynę, dokładnie wymieszaj. Dopraw jeszcze raz - galareta lubi zdecydowany smak. Do foremek włóż mięso, zalej bulionem, odstaw do lodówki.

Komentarze
Prześlij komentarz
Pozostaw po sobie ślad :) Napisz co o tym sądzisz :) Będę bardzo wdzięczna :)