Zupa ogórkowa

  Uwielbiam zupy. Ale jako typowy mięsożerca muszę w niej mieć kawał mięcha. Jak już gotuję zupę to dla całego plutonu i łyżka musi stać. Z zasady zup nie zaciągam, kto chce merda sobie we własnym talerzu :) Miska zupy a'la ja wystarcza za dwa dania. Dziś ogórkowa :) Najbardziej smakuje mi na żeberkach, z lekkim dodatkiem wędzonego podgardla. To zaczynamy :)  


Do gara wrzucamy wyżej wymienione mięcho, dwie marchewki, pietruszkę, kawałek selera, cebulę, por, liść laurowy, ziele angielskie, pieprz i odrobinę soli - na doprawianie przyjdzie czas :) Gotujemy, gotujemy i gotujemy do momentu gdy warzywka: marchewka, pietrucha i seler będą miękkie i je wyjmujemy. Gotujemy dalej tak długo, aż msko będzie gotowe i przecedzamy wywar. W związku z tym, że podgardle jest zazwyczaj tłuste pozbywamy się nadmiaru za pomocą ręcznika papierowego, który idealnie wchłania tłuszcz.
Obieramy ziemniaki i kroimy w kostkę, gotujemy w wywarze, gdy będą już miękkie dodajemy pokrojone warzywa i mięsko. Na koniec dodajemy potarte ogórki kiszone i zagotowujemy. Doprawiamy solą - jeśli jest taka potrzeba. Można zabielić :)

2 komentarze:

  1. Ja jak mam ogórkową mięsa już nie muszę mieć, na szczęście mam takich co za mnie je wsuną.:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem mięsożerna, więc wsuwam za wszystkich :)

      Usuń

Pozostaw po sobie ślad :) Napisz co o tym sądzisz :) Będę bardzo wdzięczna :)

Copyright © 2016 Sunflower - w wolnej chwili... , Blogger