Co roku po zimie czekam na nowalijki. Na ten moment, kiedy w sklepie pojawia się pierwszy szczypiorek, rzodkiewka i ogórek. I nagle człowiek ma ochotę na coś… zielonego. Świeżego. Prostego. Bo po zimie wszystko smakuje jakoś inaczej. Nawet zwykła kanapka z ogórkiem robi się wydarzeniem. I ta surówka to jest dokładnie taki moment na talerzu. Bez kombinowania. Bez miliona składników. Za to z tym uczuciem: „o, to jest właśnie to”.
Składniki
- 1 świeży ogórek
-
1 pęczek rzodkiewki
-
mały pęczek szczypiorku
-
mały pęczek koperku
- 2–3 łyżki śmietany (albo jogurtu greckiego, jeśli wolisz)
-
1 łyżeczka majonezu (opcjonalnie, ale polecam)
- sól i pieprz do smaku
-
odrobina soku z cytryny (opcjonalnie)
Przygotowanie
I tu naprawdę nie ma wielkiej filozofii. Ogórka pokrój w półplasterki albo kostkę — jak lubisz. Rzodkiewkę w plasterki (albo pół, jeśli są większe). Szczypiorek i koperek drobno posiekaj. Wrzuć wszystko do miski. Dodaj śmietanę, majonez, sól i pieprz. Wymieszaj. Spróbuj. I tu jest ten moment, kiedy można ją „dopasować do siebie”. Trochę więcej soli? Odrobina cytryny? Więcej koperku? Ta surówka naprawdę lubi, jak się ją robi „po swojemu”.
Jak smakuje?
Świeżo. Lekko. Trochę chrupiąco, trochę kremowo. I ma w sobie coś takiego, że nagle człowiek ma ochotę na prosty obiad. Ziemniaki, jajko sadzone, kawałek mięsa albo nawet sama kromka chleba. I ta surówka obok. I to wystarcza.
Mała prawda z mojej kuchni
Najlepsza jest zaraz po zrobieniu. Bo wtedy ogórek jeszcze chrupie, rzodkiewka ma charakter, a zioła pachną tak, że aż chce się jeść.
Dlaczego warto ją zrobić
– szybka (serio, kilka minut)
– tania i prosta
– pełna świeżości
– pasuje do wszystkiego
I powiem Wam jeszcze jedno. To jest jedna z tych rzeczy, które przypominają, że nie trzeba wielkich przepisów, żeby było dobrze. Czasem wystarczy miska, kilka nowalijek i chwila spokoju przy stole.
Komentarze
Prześlij komentarz
Pozostaw po sobie ślad :) Napisz co o tym sądzisz :) Będę bardzo wdzięczna :)