Pasztet z żurawiną

  Przychodzę dziś do wszystkich mięsożerców, właścicieli szczególnie wysublimowanych podniebień oraz poszukiwaczy niezapomnianych doznań kulinarnych. Jak ja lubię takie domowe "wytwory-przetwory". Nie będę ukrywać, że potrzeba trochę "zachodu" żeby takie cudo wyczarować, ale powiem krótko: "WARTO" :) Wykonanie takiego pasztetu, niesie ze sobą niestety, daleko idące skutki, których musicie być świadomi :) Otóż wiedzcie, że już nigdy więcej nie zakupicie gotowca w sklepie :)



  • 1 kg łopatki
  • 1 pierś z kurczaka
  • 300 g wątróbki
  • 300 g podgardla
  • 2 l wody
  • ziele angielskie
  • jałowiec
  • liście laurowe
  • 4 jajka
  • 100 g suszonej żurawiny
  • majeranek
  • gałka muszkatołowa
  • sól i pieprz


Mięso pokroić w kostkę, zalać wodą, dodać 3 liście laurowe, 4 ziarna ziela angielskiego i 4 owoce jałowca. Gotuj około 2 godzin - mięso musi być bardzo miękkie. W drugim garnku ugotuj wątróbkę, od zagotowania wystarczy 5 minut. Mięso odcedzić, wywar z wątróbki wylać, z mięsa zachować. Poczekać aż całkowicie ostygną i zmielić dwukrotnie. Do mięsa dodać 4 żółtka, 1/2 łyżeczkę gałki, 1 łyżkę majeranku, żurawinę i dokładnie wymieszać. Doprawić solą i pieprzem, podlać wywarem. Dokładnie wyrobić, dodać pianę ubitą z 4 białek i delikatnie wymieszać. Przełożyć do "keksówek" wyłożonych papierem do pieczenia. Unieść. Piec w 190 st przez 1,5 godziny.

8 komentarzy:

  1. Tak to apetycznie wygląda ale ja chyba nie umiałabym zrobić.
    Dotychczas zajadałam się pasztetem mojej mamy ale sama nigdy
    nie próbowałam zrobić. Jesteś mistrzynią. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam... Zaeaz mistrzynią - ja lubię dibrze zjeść i wiedzieć co jem ;) nie potrzeba umięjętności tylko czasu. Próbuj ;)

      Usuń
  2. mmm smakowicie wygląda no i się wie co się je
    nigdy nie robiłam swojego pasztetu muszę spisać Twój przepis :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie wygląda ;D
    grlfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio, dokładnie rok, nie jadam mięsa i wędlin. Ale w domu mam mięsożerców lubiących pasztety. Ja piękłam ze śliwką, spróbuję z żurawiną:)
    Buziak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam Aniu, ja jestem WIELKIM mięsożercą ;) w takim razie ja spróbuję ze śliwką ;)

      Usuń

Pozostaw po sobie ślad :) Napisz co o tym sądzisz :) Będę bardzo wdzięczna :)

Copyright © 2016 Sunflower - w wolnej chwili... , Blogger