Rozgrzewająca kalafiorowa

  Zupa kalafiorowa kojarzy mi się ze szkolną stołówką, nieciekawym zapachem i smakiem. Ciężko mnie było namówić na ugotowanie i zjedzenie kalafiorowej. Kalafiora uwielbiam więc postanowiłam więc ugotować taką zupę, którą będę jadła ze smakiem, a że na dworze jeszcze zima przyda się taka z rozgrzewającymi przyprawami. 


Ugotowałam wywar z gnatka od schabu. Wyjęłam mięsko, pokroiłam, dodałam pokrojoną w kostkę marchewkę, pietruszkę, seler, ziemniaki, por, różyczki kalafiora i koperek. Doprawiłam: łyżeczką curry, chilli, imbiru, sokiem z połowy cytryny, łyżką cukru, dwiema łyżkami sosu sojowego, odrobiną soli. Na koniec zabieliłam. Mocna rzecz ta kalafiorowa :) Grzeje, że ho, ho.... Zupę podzieliłam na dwie części i drugą zmiksowałam. Powstał więc kalafiorowy krem :)

4 komentarze:

  1. Z takim zestawem przypraw z całą pewnością dobrze grzeje. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam zupę kalafiorową, kojarzy mi się z latami młodości :)

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad :) Napisz co o tym sądzisz :) Będę bardzo wdzięczna :)

Copyright © 2016 Sunflower - w wolnej chwili... , Blogger