Porzeczki od Kirki

 To nieprawdopodobne ale z Kirką znamy się już od 36 lat. Kiedy to zleciało... Zaczęło się od zerówki i  mleka w czasie drugiego śniadania - gorącego i z kożuchami w metalowych kubkach :) Ale to były czasy. Później w kolejnych latach zdarzało nam się siedzieć w jednej ławce. Nie oddaliły nas moje wojaże po całej Polsce, wieczne przeprowadzki, zmiany sposobu i stylu życia :) Tak ta nasza przyjaźń przetrwała do dziś. To chyba najlepszy dar jaki człowiek może otrzymać od drugiego człowieka. Kirka od kilku lat spełnia swoje marzenia. Oprócz pracy zawodowej zajmuje się rękodziełem. Między innymi robi przepiękne bransoletki. Dziś chce Wam zaprezentować jedną z nich. Dostałam ją w prezencie i noszę z dumą :) Koraliki są czerwone przecierane czarnym i od razu skojarzyły mi się z porzeczkami. Jeśli komuś się podoba i chce jeszcze pooglądać Kirkowe bransoletki zapraszam do jej sklepu -  bransoletki

4 komentarze:

  1. Oj pamiętam tę bransoletkę! Robiąc ją czułam smak porzeczek :-). W końcu zdesperowana pobiegłam do piwnicy po porzeczkowy kompot :-).

    Pozdrawiam Kirka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kirko Kochana moja, bardzo Ci za nią dziękuję, jest przesmaczna :)

      Usuń
  2. to po prostu arcydzieła :) piękne są, bardzo eleganckie :)

    gratuluję przyjaźni, to jedna z najważniejszych i najcenniejszych spraw w życiu :)

    pozdrawiam Was obie najserdeczniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) takiej przyjaźni życzę wszystkim :) pozdrawiam

      Usuń

Pozostaw po sobie ślad :) Napisz co o tym sądzisz :) Będę bardzo wdzięczna :)

Copyright © 2016 Sunflower - w wolnej chwili... , Blogger