Krupnik leśniczego :)

  Dziś przedstawiam Wam zupę, która wszystkim jest dobrze znana, ale jak tylko na obiad zawita do mnie niespodziewany gość, a na stole pojawia się krupnik słyszę słynne: "Nigdy takiego nie jadłem". Od wielu pokoleń przepis na "Krupnik Leśniczego" w mojej rodzinie przekazywany jest z matki na córkę :), a nazwę swą zawdzięcza temu, iż są w nim mięso i grzyby. 


Gotujemy wywar na "gnatku" z dość dużą ilością mięska - polecam żeberka. Oczywiście ma on być mięsno-warzywny, a więc dodajemy dwie marchewki, pietruszkę, kawałek selera, por, cebulę oraz przyprawy: liść laurowy, ziele angielskie, pieprz. W czasie gotowania wywaru zalewamy gorącą wodą garść suszonych grzybów, a gdy wystygną odsączamy i kroimy na drobne kawałki. Obieramy 3-5 ziemniaków - w zależności od ich wielkości i tego, jak ma być gęsta nasza zupa:) i kroimy w kostkę.
Gdy mięsko i warzywa w wywarze będą miękkie przecedzamy go. Warzywa kroimy w kostkę (można zetrzeć na tarce - wióry), ale osobiście wolę kochę:) Kości "obieramy" z mięska, które po pokrojeniu wraca do gara w towarzystwie warzyw. Ale, ale, zapomniałabym... Zanim weźmiemy się za krojenie wrzucamy do wywaru ziemniaki, grzyby i szklankę kaszy pęczak. Dopiero kiedy kasza i ziemniaki miękkie, dodajemy mięso i warzywa. Pozwalamy się zupce chwilkę pogotować i doprawiamy solą i pieprzem. Ja robię z dość dużą ilością pieprzu :) Mniam, mniam :)

    Brak komentarzy:

    Prześlij komentarz

    Pozostaw po sobie ślad :) Napisz co o tym sądzisz :) Będę bardzo wdzięczna :)

    Copyright © 2016 Sunflower - w wolnej chwili... , Blogger