Wszyscy mają faworki - mam i ja :)

      Faworki, inaczej chruściki, to tradycyjne, polskie, niemieckie i litewskie chrupkie ciasteczka w kształcie kokardki, posypane cukrem pudrem. A oto moja piekarnikowa wersja faworków.


    Potrzebujemy: 
    25 g margaryny bądź masła, 
    szklankę mąki, 
    3 żółtka, 
    3 łyżki kwaśnej śmietany, 
    łyżkę spirytusu. 
    Wszystkie składniki łączymy ze sobą, wyrabiamy ciasto w ekspresowym tempie, formujemy kulę, zawijamy w folię aluminiową i wkładamy do lodówki na godzinę. Po tym czasie wyjmujemy, wałkujemy na cienki placek, wycinamy paski, każdy nacinamy po środku i przekładamy jeden koniec przez nacięcie. Układamy na blaszce i pieczemy 7 minut w temperaturze 160 stopniach. Po wyjęciu z piekarnika posypujemy cukrem pudrem. Ja robię malutkie, na jeden kęs :)

      8 komentarzy:

      1. Nom...i mamy fankę faworek bez tłuszczu:)

        OdpowiedzUsuń
      2. Tylko ze spirytusem bedzie problem ,czy to prawda,ze mozna zastapic go octem ,a wogole to dodaje sie spirytusu ,zeby tluszczu nie pily w czasie smazenie ,a te z piekarnika to moze, mozna pominac?

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Spirytus rzeczywiście pochłania tłuszcz, ale również sprawia, że są pulchniejsze. Myślę, że nic strasznego się nie stanie jak nie dodasz :)

          Usuń
      3. Kocham, kocham, kocham faworki :D
        Muszę koniecznie zrobić i to właśnie w piekarniku. Tylko spirytusu nie mam, więc trzeba będzie pominąć składnik. :)

        OdpowiedzUsuń

      Pozostaw po sobie ślad :) Napisz co o tym sądzisz :) Będę bardzo wdzięczna :)

      Copyright © 2016 Sunflower - w wolnej chwili... , Blogger